poniedziałek, 3 lipca 2017

Przerwa wakacyjna, czyli młody polonista na urlopie


Szanowni Czytelnicy, uprzejmie informuję, że Językowe rozważania młodego polonisty na czas wakacji zostały zawieszone. Wprawdzie nie tak dosłownie, bo w dalszym ciągu będę publikował różnego rodzaju plansze, obrazki zwane memami, a być może również jakieś przemyślenia na stronie facebookowej. Zastrzegam sobie, że nie musi to być jednak tak regularne jak w roku szkolnym. Już dziś zgłaszam co najmniej tygodniową przerwę w lipcu, a także we wszystkie wakacyjne weekendy, kiedy to w trosce o komfort psychiczny i fizyczny zamierzam porzucać całkowicie laptop i Internet.

Z nowymi artykułami poświęconymi polszczyźnie wrócę do Państwa we wrześniu. Wtedy też być może rozszerzę działalność blogową. Chciałbym poświęcić się więcej edukacji – refleksjom dotyczącym szkoły, dzieci i młodzieży. Artykuły w założeniu będą pisane na poważnie, ale nie zabraknie również tych pisanych z przymrużeniem oka. Być może będę dzielił się z Państwem refleksjami z własnych lekcji, które będę prowadził w Szkole Podstawowej Spark Academy w Poznaniu. Mam nadzieję, że ta dodatkowa działalność spowoduje wyłącznie powiększenie grona miłośników tej strony.

Na czas wakacji życzę Państwu aktywnego odpoczynku. Niech wolne chwile obfitują we wspaniałe, niezapomniane przygody i równie interesującą literaturę. Życzę dużo zabawy i relaksu, które pozwolą nabrać potrzebnych sił przed kolejnymi wyzwaniami szkolnymi i zawodowymi. Wszystkiego dobrego na każdy wakacyjny dzień!

sobota, 1 lipca 2017

Czy wyraz „molo” się odmienia?

Molo w Międzyzdrojach (fot. Wikipedia)
Na jednym z forów internetowych toczyła się dyskusja dotycząca rzeczownika molo. Zdaniem jednych można i trzeba go odmieniać, zdaniem innych – to rażący błąd. Jak jest naprawdę?

Molo, czyli pomost wychodzący w morze albo sztuczne nabrzeże w porcie, może budzić dylematy językowe z racji swojego zakończenia. Rzeczowniki, które kończą się na ­-o, nie zawsze są proste w odmianie. I tak na przykład wyrazy radio i studio można [już] swobodnie odmieniać (albo pozostawić nieodmienione), ale rzeczownika kakao bezwzględnie nie odmieniamy.

Molo w swojej fleksji zbliżone jest do radia. W tym sensie, że możemy go nie odmieniać (wówczas wszystkie przypadki są równe mianownikowi), ale nie jest już dziś błędem jego odmiana. Możemy spacerować po molo albo molu, na jakiejś plaży może nie być molo albo mola. Oba te warianty są dziś dopuszczalne. Sam – jako że jestem zwolennikiem deklinowania wyrazów, jeśli tylko to możliwe – wybieram warianty odmienione

środa, 28 czerwca 2017

Jak odmieniać czasownik „pęknąć”?

Niespełna kilka dni temu wspólnie ze znajomymi zastanawiałem się nad poprawną odmianą czasownika pęknąć. Mówi się pękł czy pęknął?

Swego czasu (ściślej – prawie cztery lata temu) poruszałem już temat dotyczący odmiany czasowników zakończonych w bezokoliczniku na -nąć. W artykule pisałem, że czasami takie czasowniki w czasie przeszłym jak gdyby pozbywają się cząstki -ną-, czasami ją zachowują, a czasami przyjmują obie  formy. Klikając tutaj, można przypomnieć sobie wykład na ten temat.

Omawiany dziś wyraz pęknąć zaliczamy do tej grupy czasowników, które gubią cząstkę -ną-. Poprawne formy to zatem wyłącznie: pękłem, pękłam, pękłeś, pękłaś itd. Konstrukcje typu pęknąłem, pęknęłaś itp. są przez słowniki poprawnościowe traktowane jako niedopuszczalne

niedziela, 25 czerwca 2017

Rybojady w ujęciu poprawnej polszczyzny

Niedaleko mojej rodzinnej miejscowości znajduje się wieś – Rybojady. To niewielka miejscowość położona nad jeziorem w powiecie międzyrzeckim. Myślę jednak, że warto poświęcić jej Językowe rozważania. Problem dziś poruszany ma bowiem wymiar uniwersalny.

Mówię o uniwersalności dzisiejszych zagadnień, ponieważ odnoszą się one nie tylko do samej wsi Rybojady, ale szerzej – do nazw miejscowości mających liczbę mnogą. Czasami nie wiemy, czy taka nazwa jak rzeczone tu Rybojady przyjmuje w dopełniaczu końcówkę -ów (Rybojadów) czy też końcówkę stanowi tzw. zero morfologiczne (Rybojad).

Nie ma niestety jednoznacznej zasady, która powiedziałaby nam, kiedy jaką końcówkę dana miejscowość przyjmie. Nierzadko bowiem decyduje o tym uzus, czyli zwyczaj. W wypadku nazwy Rybojady dopełniaczowa forma to Rybojadów (por. Jedziemy do Rybojadów, nie: *Jedziemy do Rybojad). Wątpliwości tego właśnie dotyczące rozwiać może Urzędowy dokument nazw miejscowości, w którym ujęto spis wszystkich miejscowości z uwzględnieniem właśnie problematycznego dopełniacza.

środa, 21 czerwca 2017

Trudny czasownik „wszcząć”

Czasownik wszcząć należy do tych czasowników, które niejednemu z nas sprawiły już problem natury fleksyjnej. Szczególnie wątpliwości gramatyczne rodzi czas przyszły.

Jako czasownik dokonany wszcząć nie ma czasu teraźniejszego. Jego odmiana w czasie przyszłym przedstawia się następująco: ja wszcznę, ty wszczniesz, on, ona, ono wszcznie, my wszczniemy, wy wszczniecie, oni, one wszczną. Form typu: ja weszcznę, ty weszczniesz itp., które dawniej były na porządku dziennym, dziś już się nie zaleca.

Odmiana w czasie przeszłym: ja wszcząłem albo wszczęłam, ty wszcząłeś albo wszczęłaś, on wszczął, ona wszczęła, ono wszczęło, my wszczęliśmy albo wszczęłyśmy, wy wszczęliście albo wszczęłyście, oni wszczęli, one wszczęły.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Konstancin-Jeziorna – sprawa fleksji

Ostatnio moje myśli krążyły wokół malowniczego miasteczka nieopodal Warszawy. Chodzi o miasto Konstancin-Jeziorna. Pomyślałem, że przez swą dwuczłonowość owo miasteczko może stanowić dylemat niejednego użytkownika polszczyzny. Dziś zatem omawiam, jak poprawnie odmieniać tę nazwę.

Konstancin-Jeziorna (pamiętajmy koniecznie o dywizie!) to miasto powstałe w wyniku połączenia dwóch miejscowości: Skolimów-Konstancin i Jeziorna. Jego pierwsza część (Konstancin) nie sprawia nam problemu. Mówimy bezbłędnie o Konstancinie albo np. że jedziemy do Konstancina itp. Problem rodzi drugi człon tej nazwy (Jeziorna).

Rzecz wynika z faktu, że nazwa ta może odmieniać się dwojako (i w rzeczywistości tak się odmienia) – albo rzeczownikowo, albo przymiotnikowo. W wypadku nazwy Konstancin-Jeziorna obowiązuje nas ta pierwsza odmiana. W związku z tym wzorcowe formy to np. Konstancina-Jeziorny, Konstancinowi-Jeziornie itd. Sama Jeziorna to również nazwa rzeki i tu już odmieniamy tę nazwę przymiotnikowo (Jeziornej, Jeziorną itp.).

Całość tu poruszoną zbiera poniższa tabela: 

M.
Konstancin-Jeziorna
Jeziorna (rzeka)
D.
Konstancina-Jeziorny
Jeziornej
C.
Konstancinowi-Jeziornie
Jeziornej
B.
Konstancin-Jeziornę
Jeziorną
N.
Konstancinem-Jeziorną
Jeziorną
Ms.
Konstancinie-Jeziornie
Jeziornej
W.
Konstancinie-Jeziorno!
Jeziorno!

Na marginesie niniejszych rozważań warto pamiętać, że przymiotnik odmiejscowy utworzony od miasta Konstancin-Jeziorna to konstanciński, czyli bez odniesienia do drugiej części nazwy miasta.

piątek, 16 czerwca 2017

Pracownicy (nowo)zatrudnieni

Zadano mi niedawno pytanie o to, która forma w odniesieniu do nowych pracowników jest poprawna – nowozatrudniony czy nowo zatrudniony? Pytanie ustanawiam tematem dzisiejszych rozważań polonistycznych.

Tę konkretną sytuację, o którą jestem pytany, reguluje zasada ortograficzna. Zgodnie z nią 
Wyrażenia, w których pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi jest imiesłowem odmiennym lub przymiotnikiem określanym przez ten przysłówek, traktuje się jako zestawienia i pisze rozdzielnie.
Wobec powyższego za poprawną uznać należy pisownię rozdzielną: nowo zatrudniony.

wtorek, 13 czerwca 2017

„USOS” – czy to się odmienia?



Dziś, zaliczywszy egzamin z teorii językoznawczych, otrzymałem ostatnią ocenę w ciągu pięcioletnich studiów polonistycznych (pomijam – rzecz jasna – obronę, która nieubłaganie się zbliża). Ta ostatnia ocena skłoniła mnie do pewnej refleksji, mianowicie do tego, że mógłbym poświęcić Językowe rozważania systemowi USOS. System jakże dobrze znany wielu studentom (zob. Nie śpię, bo odświeżam USOS-a). Niewiele myśląc, tak też czynię.

Legendarny USOS to nic innego jak Uczelniany System Obsługi Studiów. To taki elektroniczny indeks. Słyszałem o nim już chyba nawet przed studiami, ale spotkałem się z nim sam na sam dopiero na I roku studiów magisterskich, czyli na IV roku studiów w ogóle. Na Uniwersytecie Zielonogórskim, gdzie odbyłem studia licencjackie, wciąż bowiem obowiązywały (i obowiązują) tradycyjne indeksy książkowe, które zresztą darzę ogromnym sentymentem.

Ze słowotwórczego punktu widzenia USOS jest skrótowcem. Zastanawiając się więc nad jego odmianą, należy odwołać się do zasad fleksji tychże właśnie, nad którymi pochylę się niebawem szerzej. Tu wystarczy wspomnieć, że jeśli dany skrótowiec – tak jak USOS – kończy się spółgłoską, to odmienia się on (o ile się odmienia, bo wcale nie musi, jak ma to miejsce w wypadku ZSRR) według wzoru rzeczownikowego męskiego nieżywotnego.

USOS jest tym skrótowcem, który może się odmieniać (najczęściej tak się dzieje w języku mówionym), ale nie musi (w piśmie raczej jest to wyraz nieodmienny). Mówimy zatem  na przykład, że odświeżamy USOS-a (albo [system] USOS), że ocena jest już w USOS-ie (albo w [systemie] USOS) itd. Przypisujemy innymi słowy odpowiednie końcówki (-a, -owi, Ø, -em, -sie), pamiętając bezwzględnie o dywizie. 

sobota, 10 czerwca 2017

Pisownia – em, en, om, on, ą i ę

Dawno na łamach Językowych rozważań nie poruszałem problematyki ortograficznej. Zaległości te pragnę nadrobić, dlatego dziś przypominam zasady dotyczące połączeń em, en, om, on oraz właśnie nosówki ą i ę. Pisownia tzw. nosówek, czyli samogłosek nosowych, sprawia bowiem nam problemy i to wręcz bardzo często (por. błędy typu: *Jakie uczucia towarzyszom ci podczas czytania wiersza zam.: Jakie uczucia towarzyszą ci podczas czytania wiersza).

Połączenia om i on oraz em i en piszemy w wyrazach, które zostały zapożyczone z innych języków (np. komputer, rondel, temperatura, potencja), a także w wielu wyrazach polskich zakończonych na -ka (zob. łazienka, palemka, powiedzonko, kromka).

Warto również pamiętać, że końcówkę -om piszemy zawsze w celowniku liczby mnogiej wszystkich rzeczowników (bohaterom, a nie: *bohaterą; gościom, a nie: *gością itd.). W pozostałych sytuacjach piszemy ą i ę, co oznacza, że w czasownikach 3 os. liczby mnogiej piszemy ą (zob. chodzą, nie: *chodzom; widzą, nie: *widzom).

środa, 7 czerwca 2017

Czy jedna osoba to już rodzina?

Niebanalne pytanie zadała mi ostatnio pani Sylwia, pytając, czy jedną osobę możemy określić mianem rodziny. Moje stanowisko na ten temat przedstawiam w niniejszych rozważaniach.

W słowniku czytamy, że rodzina to małżonkowie i ich dzieci, ale również ci wszyscy, którzy są związani z pokrewieństwem lub powinowactwem. Druga część definicji wskazuje więc na to, że jeśli osoba X ma tylko jedną osobę krewną, to stanowią oni razem rodzinę. Wyraz rodzina nierzadko bywa również stosowany w odniesieniu do męża i żony. Jeśli małżeństwo jest bezdzietne, to przecież i tak może stanowić rodzinę. Mnie w każdym razie to nie razi.

niedziela, 4 czerwca 2017

Cena za coś czy cena czegoś?

Pani Sylwia za pośrednictwem Facebooka zapytała o poprawność dwu sformułowań: cena za coś oraz cena czegoś. Cena za coś budzi w oczach pani Sylwii zdziwienie.

Słownik poprawnej polszczyzny akceptuje obie te formy. Można więc mówić o cenie czegoś (por. cena pomidorów, cena mieszkania itp.) oraz o cenie za coś, aczkolwiek to ostatnie z pewnym zastrzeżeniem (z tego powodu być może zdziwienie pani Sylwii jest uzasadnione). Oto bowiem to sformułowanie odnosi się zwykle, kiedy się wymienia jednostki i wagi, np. cena za kilogram, cena za metr itd. Zdarza się jednak, że to wyrażenie stosujemy również w innych sytuacjach (np. cena za wodę, cena za chleb itp.).

środa, 31 maja 2017

Czy jest jakaś różnica między przymiotnikami „niespodziewany” a „niespodziany”?

Niespodziany a niespodziewany – jaka jest różnica między tymi wyrazami? Niedługie rozważania dziś dotyczą właśnie tego zagadnienia.

Oba omawiane dziś przymiotniki na płaszczyźnie semantycznej znaczą to samo. W tym zatem sensie nie ma między czymś niespodziewanym a czymś niespodzianym żadnej różnicy. I jedna forma, i druga oznacza kogoś lub coś, którego albo czego się nie spodziewano. Można mówić i tak, i tak.

poniedziałek, 29 maja 2017

Jak pisać o członkach zespołu The Beatles?

Zespół The Beatles to grupa muzyczna, którą znają chyba wszyscy – bez względu na to, czy jej słuchają albo nie. Z tego też powodu piszę o nich na łamach Językowych rozważań. Pytanie brzmi: czy spolszczona forma tego zespołu (Bitelsi) jest dopuszczalna?

Słowniki rejestrują spolszczone odpowiedniki tego wyrazu (por. Bitelsi / Bitels) z zastrzeżeniem, że te określenia mają charakter potoczny. To oznacza, że w oficjalnych komunikatach stosujemy zapis angielski (The Beatles / Beatles).

Warto również pamiętać, że jeżeli omawiany dziś wyraz odnosimy do tego konkretnego zespołu, stosujemy wielkie litery. Jeśli wyraz bitels oznacza chłopaka (albo chłopaków), który na tym zespole się wzoruje, powinniśmy użyć małej litery.

piątek, 26 maja 2017

Czy można „być pod telefonem”?

Pan Michał pyta o wyrażenie być pod telefonem, a konkretnie o jego poprawność. Bardzo często bowiem słyszy on to połączenie i za każdym razem budzi ono jego wątpliwości. Słusznie?

Nie wydaje mi się, aby istniało ryzyko zbyt dosłownego rozumienia bycia pod telefonem. Domyślamy się, że nie oznacza to od razu, że osoba, która mówi, iż w razie czego jest pod telefonem, rzeczywiście spędza pod nim czas. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ktoś jest w miejscu, w którym jest telefon i dlatego w każdej chwili można się z nim telefonicznie skontaktować. Wyrażenie to ma charakter potoczny, ale mnie nie uraziłoby nawet w kontaktach oficjalnych.

Jeśli jednak ktoś odczuwa niechęć do tego wyrażenia (jak na przykład mój korespondent – pan Michał), może użyć innej konstrukcji. Mniej kontrowersji zdaje się rodzić połączenie być przy telefonie.

wtorek, 23 maja 2017

„Umowa-zlecenie” – jak to odmieniać?

Umowa-zlecenie (pisana zawsze z dywizem!) to „umowa o świadczeniu usług, w której zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania określonej pracy”. Jak jednak poprawnie odmieniać ten dwuczłonowy rzeczownik? Czy oba człony (i umowa, i zlecenie) podlegają odmianie?

Słownik ortograficzny mówi jasno, że w tej dwuczłonowej nazwie odmieniać trzeba oba człony, na nią się składające. To oznacza, że poprawnie odmieniony wyraz przyjmuje następujące formy: umowy-zlecenia, umowie-zleceniu, umowę-zlecenie; umów-zleceń itp.

sobota, 20 maja 2017

„Weszedł”/„zeszedł” – czy tak można?

Sporo osób mówi, że ktoś zeszedł skądś albo ktoś weszedł gdzieś. Czy tego typu formy są poprawne?

Oba zapisane wyżej czasowniki są niepoprawne. Formą wzorcową i jedynie możliwą są wszedł i zszedł. Używamy przecież postaci wszedłem, zszedłem, a nie *weszedłem, *zeszedłem, jak powinniśmy mówić, gdyby formy *weszedł, *zeszedł były poprawne.

Błąd ten ma – jak się wydaje – podobny charakter do bardzo popularnego *poszłem powstałego przez analogię do żeńskiego poszłam. Kobiety mówią weszłam, zeszłam i chyba stąd są męskie *zeszedłem albo *zeszłem, *weszedłem albo *weszłem. Przypominam – obie te pary są błędne, poprawne formy to tylko zszedłem i wszedłem.

środa, 17 maja 2017

Interpunkcja a emotikony

Pani Agata zapytała niedawno o to, jak mają się zasady interpunkcyjne do pojawiających się w tekstach emotikonów – stawiamy kropki, przecinki bądź inne znaki przed tymi obrazkami, za nimi czy może z nich rezygnujemy? Byłem zaskoczony, że nie opisałem jeszcze tego zagadnienia na Językowych rozważaniach, stanowisko w tej sprawie mam bowiem wypracowane już od dawna.

W tej kwestii nie można się powołać na zasady interpunkcyjne, gdyż takowych nie ma. To z kolei pozwala nam stosować emotikony w zdaniu dość swobodnie. Dopuszcza się zatem znaki interpunkcyjne w pobliżu emotikonów (por. Ale dziś ładna pogoda 😃. Oby jutro też tak było!), jak i rezygnację z nich (Ale dziś ładna pogoda 😃 Oby jutro też tak było!). Sam nie stosuję znaków interpunkcyjnych, jeśli używam tych obrazków (wyjątek robię dla pytajnika), traktując emotikony jako właśnie swoiste znaki interpunkcyjne.

Warto jednak pamiętać, że sam emotikon (nie: emotikona!) zarezerwowany jest raczej dla tekstów nieoficjalnych, swobodniejszych. W pismach oficjalnych nie zawsze nadaje się on do wykorzystania.

niedziela, 14 maja 2017

Jak się nazywają mieszkańcy Indii?

Dzisiejsze rozważania odnoszą się do obywateli Indii, czyli państwa położonego w Azji Południowej. Jak ich nazywamy?

Wbrew temu, co się wielu osobom może skojarzyć, nie są to Indianie. Tym wyrazem określamy bowiem rdzennych mieszkańców Ameryki. Obywateli Indii nazywa się najczęściej Hindusami. Ewentualnie możemy również posłużyć się formą Indus, choć jest ona rzadsza. Gdy zaś chcemy postawić na oryginalność (zachowując jednocześnie poprawność słowotwórczą), możemy nazywać obywateli tego państwa Indyjczykami.

poniedziałek, 8 maja 2017

Przymiotnik od rzeczownika „reggae”

W dzisiejszych rozważaniach moje zainteresowanie budzi wyraz reggae. Dla niewtajemniczonych warto dodać, że to styl w muzyce rockowej, łączący elementy jamajskiej muzyki ludowej z rytmami soulu i bluesa, a także utwór w takim stylu. Pytanie, które stawiam, brzmi: jak poprawnie zbudować przymiotnik od tego rzeczownika?

O dziwo, tego odrzeczownikowego przymiotnika nie notują słowniki papierowe (ani Wielki słownik poprawnej polszczyzny, ani Wielki słownik ortograficzny). Co ciekawe, odnajdziemy go natomiast w  internetowym Słowniku gramatycznym języka polskiego. Jak widać, przymiotnik od rzeczownika reggae to reggaeowy [czyt. regowy].

piątek, 5 maja 2017

Jak wymawiać słowo „trendy”?

Wyraz trendy bardzo się zadomowił w języku polskim. Panuje wręcz moda na ten wyraz. Czy jednak wiemy, jak poprawnie go wymawiać?

Trendy to wyraz zapożyczony z języka angielskiego. Oznacza on coś, co jest modne, na czasie. Ów wyraz powinien być wymawiany, tak jak wymawia się go w języku angielskim [trendi]. Gdy bowiem będziemy mówili [trendy] istnieje ryzyko, że ktoś pomyśli o trendach (trend, czyli istniejący w danym momencie kierunek rozwoju w jakiejś dziedzinie).

Przy okazji warto podkreślić raz jeszcze, że wyraz, który stanowi dziś przedmiot naszych zainteresowań, jest obecnie bardzo nadużywany. Nie brakuje w polszczyźnie wyrazów, którymi możemy ten modny wyraz zastąpić. Warto to czynić.

wtorek, 2 maja 2017

Czy można „wsiąść w pociąg”?

Raz na jakiś czas zdarza mi się usłyszeć wyrażenie wsiąść w coś (wsiąść w pociąg, wsiąść w samochód). Zacząłem więc zastanawiać się, czy jest ono poprawne. Sam użyłbym raczej konstrukcji wsiąść do czegoś (wsiąść do pociągu, wsiąść do samochodu). Jakie rozstrzygnięcie tej sprawy udało mi się odnaleźć?

Nie jest do końca tak, że konstrukcja wsiąść w coś jest niepoprawna. Słowniki kwalifikują ją jedynie jako potoczną. Zdecydowanie częstsze są jednak formy wsiąść do czegoś oraz wsiąść na coś. Kiedy stosować poszczególne formy?

Mówiąc wsiadam do auta, do pociągu, mamy na myśli zamknięty bądź ograniczony przestrzennie środek lokomocji. Gdy zaś powiemy wsiąść na statek, na rower itp., mamy na uwadze zajęcie miejsca na środku lokomocji (także na grzbiecie zwierzęcia). Innymi słowy – nie wchodzimy wówczas do środka danego pojazdu.

sobota, 29 kwietnia 2017

Czy „zaślubiny” piszemy wielką literą?

Pani Monika przygotowująca się wraz z narzeczonym do ślubu poradziła się mnie, czy rzeczownik zaślubiny na zaproszeniu powinniśmy zapisać wielką literą.

Istnieje zasada, o której pisałem już niejednokrotnie, że ortografia polska dopuszcza użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych. Trudno jednak sobie wyobrazić, by uczuciem obdarzyć samą ceremonię ślubną, jak definiowane są zaślubiny (no chyba, że ów wyraz odnosi się do jakiejś pełnej nazwy). Zasadniczo jednak warto stosować pisownię małymi literami, co niniejszym polecam wszystkim przyszłym nowożeńcom, życząc im przy okazji (o ile oczywiście takowi tu zaglądają), aby przyszłe życie we dwoje (a potem, bo taka jest kolej rzeczy, we troje, we czworo itd.) obfitowało w samo szczęście!

środa, 26 kwietnia 2017

„Być pod wpływem” czy „pod działaniem”?

Pana Marka zaintrygowała pewna rzecz. Zastanawia się on nad poprawnością sformułowania być pod wpływem narkotyków, pisząc, czy nie lepiej będzie, jeśli powiemy, że ktoś jest pod działaniem narkotyków. Jak to jest z tymi narkotykami?

Najlepiej oczywiście trzymać się z dala od narkotyków. Gdy zaś przejdziemy do meritum, to na dobrą sprawę oba wyrażenia (i być pod wpływem, i pod działaniem) należy potraktować jako synonimy. Można ich używać w jednakowym zakresie, aczkolwiek wskażmy, że pierwsza z tych form (być pod wpływem narkotyków) jest zdecydowanie częstsza.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Jak odmieniać nazwisko „Zimnawoda”?

Nie ulega wątpliwości, że nazwiska w języku polskim należy odmieniać. Tego swoim czytelnikom (mam nadzieję) przypominać jednak nie muszę. Skupimy się na konkretnym nazwisku, które może budzić problemy natury fleksyjnej. Tym nazwiskiem jest Zimnawoda.

Jak widać, owo nazwisko jest zrostem dwóch wyrazów (przymiotnika zimna i rzeczownika woda). W normalnych warunkach, czyli wówczas, gdy zestawiamy te dwa wyrazy obok siebie, każde z nich podlega właściwej sobie odmianie (por. zimna wody, zimnej wody, zimnej wodzie itp.).

Gdy jednak przychodzi nam odmienić nazwisko Zimnawoda, rzecz będzie wyglądała inaczej. Oto bowiem człon Zimna powinien pozostać nieodmienny. Odmieniać zaś należy wyłącznie człon woda. Mówimy zatem, że nie ma pani/pana Zimnawody, pani/panu Zimnawodzie się przyglądam, pani/pana Zimnawodę widzę itd.

Jako ciekawostkę dodajmy, że męża i żonę o tym nazwisku określimy mianem państwa Zimnawodów (M. Zimnawodowie).

czwartek, 20 kwietnia 2017

„Zgasić światło” czy „wyłączyć światło”?

Takie oto łapki jak ta załączona na zdjęciu zawisły w szkolnych toaletach w szkole, w której pracuję. Zmagamy się bowiem z tym, że nasi uczniowie nie pamiętają o oszczędzaniu energii elektrycznej. Zanim jednak łapki zostały zamieszczone, pojawił się problem natury poprawnościowej. Czy światło można w ogóle zgasić?

Otóż dawniej światło kojarzono wyłącznie ze świecą i płomieniem. Z tego powodu do dziś mówi się o zapalaniu i gaszeniu światła. Warto jednak zauważyć, że w słowniku gasić określane jest jako potoczne przerywanie pracy urządzeń mechanicznych lub wyłącznie urządzeń elektrycznych. Wynika z tego, że być może w oficjalniejszych komunikatach należałoby posłużyć się sformułowaniem wyłącz światło.

Dlaczego jednak nie zdecydowaliśmy się na zmianę? Otóż chociażby dlatego, że o konsultacje poproszono mnie, gdy ów napis był już wydrukowany i zalaminowany. Poza tym wyrażenie gasić światło mnie zupełnie nie razi, tym bardziej, że nie jest to błąd. O wiele bardziej zabolały mnie odstępy między znakiem zapytania i wykrzyknikiem (oraz ich potrojenie). I na to również zdecydowałem się przymknąć oko, aczkolwiek już mniej ochoczo.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanocne refleksje młodego polonisty, czyli o lanym poniedziałku słów kilka

Ilustracja z Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej Z. Glogera (źródło: Wikipedia)
Wraz z Wielkim Czwartkiem rozpoczynają się najważniejsze święta dla chrześcijan upamiętniające śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Pisałem już o tym, jak pisać o świętach wielkanocnych, jak odmieniać rzeczownik Wielkanoc. Na łamach Językowych rozważań poruszałem również zagadnienie dotyczące paschy (co to takiego i jak się deklinuje). Dziś natomiast pragnę skupić uwagę czytelników na ostatnim dniu świąt, mianowicie na lanym poniedziałku.

Drugi dzień świąt wziął swoją nazwę od zwyczaju, zgodnie z którym ludzie oblewają się nawzajem wodą. Z tego powodu ów poniedziałek zwany jest lanym. Podkreślmy, że prawidłowy zapis to taki, w którym oba wyrazy (i poniedziałek, i lany) będą zapisane małymi literami: lany poniedziałek (nie: *Lany Poniedziałek).

Warto zauważyć, że obowiązuje również inna nazwa na omawiany tu zwyczaj polewania się wodą w poniedziałek wielkanocny. To śmigus-dyngus. Nazwa pochodzi prawdopodobnie z niemieckiego Schmeckostern lub Schmackostern (‘bić’). Dawniej smagano bowiem (najczęściej dziewczyny) witkami wierzb albo palmami z Niedzieli Palmowej po nogach. Do tego zwyczaju wkrótce dołączyło polewanie wodą. Drugi człon wyrazu (dyngus) znajduje swą etymologię w staroniemieckim wyrazie Dingnus lub Dingnis (‘okup, wykupno od podpalenia, rabunku’) oznaczający wykupowanie się różnymi darami. Domyślamy się zapewne, że chodziło o to, aby ustrzec się obfitego oblania wodą.

Prawidłowa pisownia określenia śmigus-dyngus jest taka, jak zaprezentowano – małymi literami i z łącznikiem. Małe litery wynikają z faktu, że to zwyczaj, a nie święto. Dywiz z kolei warunkuje zasada ortograficzna głosząca, że należy stosować łącznik w parach wyrazów podobnie brzmiących, występujących zawsze razem i mających charakter zestawień równorzędnych. Dla przykładu wymieńmy takie pary wyrazów: czary-mary, esy-floresy, kogel-mogel, rach-ciach itp.

Jednocześnie na zakończenie tych świątecznych rozważań już dziś z okazji świąt wielkanocnych pragnę Państwu życzyć wiosennej radości, pogody ducha, spokoju, ciepła i nadziei. Bezmiaru dobra!

wtorek, 11 kwietnia 2017

O różnicy między wyrazami „podobno” a „rzekomo”

Wbrew pozorom wyrazy rzekomo i podobno nie są ze sobą semantycznie zbliżone. Wręcz przeciwnie – każdy z nich oznacza coś zgoła innego. Przekonał się o tym pan Stanisław, który zadał mi pytanie tego dotyczące w mejlu. Dziś przekonają się pozostali czytelnicy Językowych rozważań.

Podobno to inaczej jak się zdaje, jak mówią. Prościej rzecz ujmując, używamy tego wyrazu w sytuacji, w której chcemy wyrazić niepewność co do tego, czy to, o czym mówimy, wydarzyło się naprawdę (Podobno ma talent plastyczny = nie wiem, czy rzeczywiście ten talent ma).

Rzekomo z kolei oznacza, że to, o czym jest mowa, nie istnieje w rzeczywistości, nie jest tym (takim), za kogo (za jakiego) go niektórzy uważają. Innymi słowy – mówiący, nie wiedząc, czy to, co mówi, jest prawdą – powołując się na to, co powiedział mu ktoś inny – wyraża przekonanie, że nie jest to prawdą (por. Rzekomo go widział = tak mówią, ale ja wiem, że to nieprawda). 

sobota, 8 kwietnia 2017

Inicjał od imienia, którego pierwsza litera jest dwuznakiem

Jak prawidłowo tworzymy inicjały takich imion, jak Czesław, Szymon, czyli tych imion, których pierwsza litera jest dwuznakiem. Ileż to razy zdarzyło mi się przeczytać o Cz. Miłoszu. Czy taka forma inicjału od imienia Czesław jest poprawna? Otóż nie!

Zgodnie z zasadami skracania skrótowców z literowych dwuznaków rz, sz, cz (a nawet i trójznaku dzi) pozostawia się tylko pierwszą literę. To oznacza, że prawidłowe zapisy przyjmują następujące formy: S. dla imienia Szymon, Szczepan itp. oraz C. dla imion Czesław, Czesława itp. Powinno się więc pisać o C. Miłoszu. Jest to o tyle dla mnie przykre, że zapis *Cz. Miłosz spotykam bardzo często w publikacjach naukowych.

Powyższa zasada ma również zastosowanie w wypadku nazwisk (por. S dla nazwiska Szymański, D. dla nazwiska Dzieciuchowicz itp.).

środa, 5 kwietnia 2017

„Zachłys(T)nąć”

Czy forma zachłystnąć się jest niepoprawna? To pytanie od pana Pawła dziś czynię przedmiotem moich refleksji.

Choć od czasu do czasu zdarzy mi się usłyszeć tę formę, to jest ona istotnie niepoprawna. Dawniej rzeczywiście uznawano ją za formę oboczną do bezokolicznika zachłysnąć się (jedynie prawidłowa dziś wersja), dlatego spotkać ją można w starym słowniku Doroszewskiego (aczkolwiek objęta kwalifikatorem rzadsza). Współcześnie zaś możemy mówić jedynie, że ktoś albo się zachłysnął, albo zachłystuje.

Przy okazji tych rozważań wskażmy, że czasownik ten, o którym dziś mowa, oznacza czynność łykania czegoś zbyt szybko, zakrztuszenia się i zakasłania, ale także odczuwania ucisku w gardle z powodu doznania silnych emocji i bardzo silne przeżywanie czegoś i uzewnętrznianie doznawanych uczuć.

niedziela, 2 kwietnia 2017

„Na raz” czy „naraz”?

Tym razem moje polonistyczne rozważanie inspirowane jest pytaniem od pani Agaty, którą zafrapowało zagadnienie ortograficzne. Poprosiła mnie ona o rozwianie swoich wątpliwości dotyczących pisowni na raz/naraz. Jak zapisać to prawidłowo?

Oba zapisy są poprawne. Oba znaczą coś innego. Naraz pisane łącznie określa coś, co dzieje się szybko i nieoczekiwanie bądź jednocześnie (np. Naraz podskoczył do góry). Na raz, które zapisujemy osobno, to wyrażenie przyimkowe. W odróżnieniu od rzeczownika naraz oznacza, że coś, o czym mówimy, dzieje się za jednym razem, inaczej mówiąc – na jeden raz (np. Taka mała porcja, zjesz to na raz).

czwartek, 30 marca 2017

„Duży” w liczbie mnogiej

Jak poprawnie zbudować przymiotnik duży w liczbie mnogiej? Wszystko zależy od tego, z jaką formą mamy do czynienia. Piszę o tym na stronie „Językowych rozważań”.

Jak wiemy, w języku polskim wyróżniamy trzy rodzaje w liczbie pojedynczej (męski, żeński i nijaki) oraz dwa dla liczby mnogiej (męskoosobowy i niemęskoosobowy). Do rodzaju męskoosobowego wliczamy mężczyzn, do rodzaju niemęskoosobowego z kolei – ku niezadowoleniu pań – osoby płci pięknej, zwierzęta oraz przedmioty, zjawiska i pojęcia.

Jeśli zatem chcemy użyć przymiotnika duży w rodzaju niemęskoosobowym, stosujemy formę duże (por. duże kobiety, duże zwierzęta, duże budowle itp.). Jeżeli zaś odnosimy ów przymiotnik tylko do panów, posługujemy się przymiotnikiem duzi (zob. duzi mężczyźni).

poniedziałek, 27 marca 2017

„Ale jednak”!

Czy wiedzą Państwo, że rozwijanie myśli zaczynające się od słów ale jednak jest nie najtrafniejszym połączeniem? To zagadnienie stanowi przedmiot najnowszych rozważań.

Połączenie obu tych wyrazów (ale i jednak) w jednym zdaniu (por. Nie lubił brukselki, ale jednak ją zjadł) nie należy do najszczęśliwszych, ponieważ oba te spójniki znaczą niemal to samo. Porównajmy definicje obu tych wyrazów. Ale to spójnik, który wyraża przeciwieństwo, kontrast lub odmienne treści, jednak to spójnik, który przyłącza zdanie o treści niezgodnej z tym, co można wnioskować na podstawie zdania poprzedzającego.

Wobec powyższego, skoro spójniki ale oraz jednak są semantycznie do siebie zbliżone, łączenie ich w pary powoduje, że w zdaniu pojawia nam się błąd zwany tautologią (składniki zdania pozostają wobec siebie w stosunku współrzędnym). Aby uniknąć błędu, warto postawić na jeden z tych spójników (albo Nie lubił brukselki, ale ją zjadł, albo Nie lubił brukselki, jednak ją zjadł).

piątek, 24 marca 2017

Dwa „mole”, jeden…?

Jak dokończyć zdanie „Dwa mole, jeden…”, aby było poprawne? Mol czy mól – który wyraz należy wstawić? Zasadniczo oba są poprawne, wszystko jednak zależy od tego, co mamy na myśli.

Mol to pojęcie fizyczne oznaczające gramocząsteczkę. Natomiast wyrazem mól nazywamy owady, które żerują głównie w odzieży. Jeśli zatem chcielibyśmy nazwać kogoś książkowym molem (wyrazem tym określamy owady, które żerują w starych książkach, ale także kogoś, kto bardzo dużo czyta i właściwie nie widzi świata poza książkami), powinniśmy w mianowniku liczby pojedynczej użyć wyrazu mól (nie: *mol!).

Przy okazji warto dodać, że mamy w polszczyźnie także wyraz moll. Pojęcie to ma związek z muzyką i oznacza rodzaj skali, gamy i tonacji muzycznej.

wtorek, 21 marca 2017

„Tramwajów” czy „tramwai” – która forma jest poprawna?

Na zdjęciu tramwaj MPK w Poznaniu na tle Collegium Maius, w którym mieści się Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej UAM. Foto: Ewelina Jaśkowiak (źródło zdjęcia)
Idąc niedawno na tramwaj, wraz z kolegą zastanawiałem się nad tym, która z dopełniaczowych form liczby mnogiej na określenie powyższego środka transportu jest poprawna: tramwajów czy tramwai? Warto ów temat poruszyć na łamach Językowych rozważań.

Tak się składa, że podobnym tematem zajmowałem się już i to ponad trzy lata temu (jak ten czas gna!). Wówczas to poświęciłem zagadnienie rzeczownikowi pokoje, a szerzej  formom pokoi/pokojów (artykuł do przypomnienia tu). Konkluzja była taka, że niekiedy obie formy są równoprawne (obu można używać w jednakowym zakresie), niekiedy zaś tylko jedna (tj. ta z końcówką -ów). W wypadku wyrazu tramwaje zastosowanie ma zasada pierwsza – słowniki uznają bowiem obie formy (i tramwajów, ale i tramwai) za tak samo poprawne.