niedziela, 25 czerwca 2017

Rybojady w ujęciu poprawnej polszczyzny

Niedaleko mojej rodzinnej miejscowości znajduje się wieś – Rybojady. To niewielka miejscowość położona nad jeziorem w powiecie międzyrzeckim. Myślę jednak, że warto poświęcić jej Językowe rozważania. Problem dziś poruszany ma bowiem wymiar uniwersalny.

Mówię o uniwersalności dzisiejszych zagadnień, ponieważ odnoszą się one nie tylko do samej wsi Rybojady, ale szerzej – do nazw miejscowości mających liczbę mnogą. Czasami nie wiemy, czy taka nazwa jak rzeczone tu Rybojady przyjmuje w dopełniaczu końcówkę -ów (Rybojadów) czy też końcówkę stanowi tzw. zero morfologiczne (Rybojad).

Nie ma niestety jednoznacznej zasady, która powiedziałaby nam, kiedy jaką końcówkę dana miejscowość przyjmie. Nierzadko bowiem decyduje o tym uzus, czyli zwyczaj. W wypadku nazwy Rybojady dopełniaczowa forma to Rybojadów (por. Jedziemy do Rybojadów, nie: *Jedziemy do Rybojad). Wątpliwości tego właśnie dotyczące rozwiać może Urzędowy dokument nazw miejscowości, w którym ujęto spis wszystkich miejscowości z uwzględnieniem właśnie problematycznego dopełniacza.

środa, 21 czerwca 2017

Trudny czasownik „wszcząć”

Czasownik wszcząć należy do tych czasowników, które niejednemu z nas sprawiły już problem natury fleksyjnej. Szczególnie wątpliwości gramatyczne rodzi czas przyszły.

Jako czasownik dokonany wszcząć nie ma czasu teraźniejszego. Jego odmiana w czasie przyszłym przedstawia się następująco: ja wszcznę, ty wszczniesz, on, ona, ono wszcznie, my wszczniemy, wy wszczniecie, oni, one wszczną. Form typu: ja weszcznę, ty weszczniesz itp., które dawniej były na porządku dziennym, dziś już się nie zaleca.

Odmiana w czasie przeszłym: ja wszcząłem albo wszczęłam, ty wszcząłeś albo wszczęłaś, on wszczął, ona wszczęła, ono wszczęło, my wszczęliśmy albo wszczęłyśmy, wy wszczęliście albo wszczęłyście, oni wszczęli, one wszczęły.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Konstancin-Jeziorna – sprawa fleksji

Ostatnio moje myśli krążyły wokół malowniczego miasteczka nieopodal Warszawy. Chodzi o miasto Konstancin-Jeziorna. Pomyślałem, że przez swą dwuczłonowość owo miasteczko może stanowić dylemat niejednego użytkownika polszczyzny. Dziś zatem omawiam, jak poprawnie odmieniać tę nazwę.

Konstancin-Jeziorna (pamiętajmy koniecznie o dywizie!) to miasto powstałe w wyniku połączenia dwóch miejscowości: Skolimów-Konstancin i Jeziorna. Jego pierwsza część (Konstancin) nie sprawia nam problemu. Mówimy bezbłędnie o Konstancinie albo np. że jedziemy do Konstancina itp. Problem rodzi drugi człon tej nazwy (Jeziorna).

Rzecz wynika z faktu, że nazwa ta może odmieniać się dwojako (i w rzeczywistości tak się odmienia) – albo rzeczownikowo, albo przymiotnikowo. W wypadku nazwy Konstancin-Jeziorna obowiązuje nas ta pierwsza odmiana. W związku z tym wzorcowe formy to np. Konstancina-Jeziorny, Konstancinowi-Jeziornie itd. Sama Jeziorna to również nazwa rzeki i tu już odmieniamy tę nazwę przymiotnikowo (Jeziornej, Jeziorną itp.).

Całość tu poruszoną zbiera poniższa tabela: 

M.
Konstancin-Jeziorna
Jeziorna (rzeka)
D.
Konstancina-Jeziorny
Jeziornej
C.
Konstancinowi-Jeziornie
Jeziornej
B.
Konstancin-Jeziornę
Jeziorną
N.
Konstancinem-Jeziorną
Jeziorną
Ms.
Konstancin-Jeziorna
Jeziornej
W.
Konstancinie-Jeziorno!
Jeziorno!

Na marginesie niniejszych rozważań warto pamiętać, że przymiotnik odmiejscowy utworzony od miasta Konstancin-Jeziorna to konstanciński, czyli bez odniesienia do drugiej części nazwy miasta.

piątek, 16 czerwca 2017

Pracownicy (nowo)zatrudnieni

Zadano mi niedawno pytanie o to, która forma w odniesieniu do nowych pracowników jest poprawna – nowozatrudniony czy nowo zatrudniony? Pytanie ustanawiam tematem dzisiejszych rozważań polonistycznych.

Tę konkretną sytuację, o którą jestem pytany, reguluje zasada ortograficzna. Zgodnie z nią 
Wyrażenia, w których pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi jest imiesłowem odmiennym lub przymiotnikiem określanym przez ten przysłówek, traktuje się jako zestawienia i pisze rozdzielnie.
Wobec powyższego za poprawną uznać należy pisownię rozdzielną: nowo zatrudniony.

wtorek, 13 czerwca 2017

„USOS” – czy to się odmienia?



Dziś, zaliczywszy egzamin z teorii językoznawczych, otrzymałem ostatnią ocenę w ciągu pięcioletnich studiów polonistycznych (pomijam – rzecz jasna – obronę, która nieubłaganie się zbliża). Ta ostatnia ocena skłoniła mnie do pewnej refleksji, mianowicie do tego, że mógłbym poświęcić Językowe rozważania systemowi USOS. System jakże dobrze znany wielu studentom (zob. Nie śpię, bo odświeżam USOS-a). Niewiele myśląc, tak też czynię.

Legendarny USOS to nic innego jak Uczelniany System Obsługi Studiów. To taki elektroniczny indeks. Słyszałem o nim już chyba nawet przed studiami, ale spotkałem się z nim sam na sam dopiero na I roku studiów magisterskich, czyli na IV roku studiów w ogóle. Na Uniwersytecie Zielonogórskim, gdzie odbyłem studia licencjackie, wciąż bowiem obowiązywały (i obowiązują) tradycyjne indeksy książkowe, które zresztą darzę ogromnym sentymentem.

Ze słowotwórczego punktu widzenia USOS jest skrótowcem. Zastanawiając się więc nad jego odmianą, należy odwołać się do zasad fleksji tychże właśnie, nad którymi pochylę się niebawem szerzej. Tu wystarczy wspomnieć, że jeśli dany skrótowiec – tak jak USOS – kończy się spółgłoską, to odmienia się on (o ile się odmienia, bo wcale nie musi, jak ma to miejsce w wypadku ZSRR) według wzoru rzeczownikowego męskiego nieżywotnego.

USOS jest tym skrótowcem, który może się odmieniać (najczęściej tak się dzieje w języku mówionym), ale nie musi (w piśmie raczej jest to wyraz nieodmienny). Mówimy zatem  na przykład, że odświeżamy USOS-a (albo [system] USOS), że ocena jest już w USOS-ie (albo w [systemie] USOS) itd. Przypisujemy innymi słowy odpowiednie końcówki (-a, -owi, Ø, -em, -sie), pamiętając bezwzględnie o dywizie.