czwartek, 31 grudnia 2015

Sylwestrowe rozważania młodego polonisty


Ostatnio często czytałem teksty, w których nazwa sylwester odnosząca się do popularnych imprez organizowanych na zakończenie starego roku była zapisywana wielką literą (*Sylwester). To błąd i o tym właśnie traktują dzisiejsze rozważania.

Impreza sylwestrowa odbywająca się corocznie 31 grudnia to nie święto (w przeciwieństwie np. do 1 stycznia, tj. jutra, kiedy świętować będziemy Nowy Rok), lecz zwyczaj, a nazwy zwyczajów – o czym już niejednokrotnie pisałem – zapisujemy zawsze małymi literami (por. walentynki, andrzejki, mikołajki), stąd nazwę dzisiejszej nocy piszemy małą literą. Wielka litera zarezerwowana jest – jak wiadomo – dla imienia Sylwester, o czym informuje nas również ten oto urywek z internetowego słownika PWN:
   
Wszystkim Wam składam życzenia udanego sylwestra i szczęśliwego nowego roku. Aby sprzyjał on spełnianiu Waszych marzeń i zamiarów oraz aby radość towarzyszyła Wam nieustannie w 2016 roku. Serdeczności!

wtorek, 29 grudnia 2015

Kto mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich?

O mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) zapytała mnie pani Ramona, pisząc w tej sprawie wiadomość. Zastanawiała się ona nad tym, jak nazywamy ludzi zamieszkujących to państwo. Tę zagwozdkę spróbuję dziś rozwiązać.

Ogólnie można powiedzieć, że ZEA zamieszkują Arabowie, ale takowi mieszkają nie tylko w tym jednym państwie, prawda? Jeśli idzie o inne wyrazy, to wysoką frekwencją cieszy się rzeczownik Emiratczycy:



Rzeczownik Emiratczycy jest zbudowany poprawnie z punktu widzenia gramatyki, przy czym jak na razie nie rejestrują go jeszcze słowniki. To oznacza, że o ile w normie użytkowej możemy posługiwać się rzeczownikami typu Emiratczycy lub Emiratczyk, o tyle w języku oficjalnym powinna nas obowiązywać forma opisowa, tj. mieszkaniec Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aczkolwiek sądzę, że i w normie oficjalnej nikogo razić nie będzie, jeśli posłużymy się wskazanymi wyżej wyrazami. Warto również zauważyć, że w skład tego państwa wchodzą emiraty, od których niekiedy można utworzyć osobne nazwy mieszkańców, np. Dubajczycy.

Przy okazji należy również przyjrzeć się materiałowi nadesłanemu przez panią Ramonę:



W obu pojawia się rzeczownik emir. Jak przypuszczała pani Ramona, tak można określać mieszkańców ZEA. Nie do końca, ponieważ emir oznacza «tytuł książęcy władców niektórych państw arabskich; też: osobę noszącą ten tytuł» oraz «dowódcę wojsk w krajach arabskich do VII w.; później: wielkorządcę podbitej prowincji». I właśnie we wskazanych artykułach rzeczownik ten został użyty w pierwszym znaczeniu, nie zaś jako li tylko mieszkaniec ZEA. 

Podsumowując, mieszkańców ZEA określamy mianem Emiratczyków lub po prostu opisowo, czyli mieszkaniec Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

niedziela, 27 grudnia 2015

„Rok” i „lata”, czyli różnotematowe rzeczowniki

Pani Malwina zauważyła pewien błąd na jednym z serwisów plotkarskich. W artykule przytoczono tę oto wypowiedź znanego aktora:


Mamy tutaj oczywiście do czynienia z błędem. Poniżej krótki wykład w tej sprawie.

Rzeczownik rok (obok człowieka i ludzi) stanowi w polszczyźnie grupę rzeczowników, które w zależności od liczby mają różny temat. W liczbie mnogiej, jak z pewnością wiele z Was wie, wyraz rok przyjmuje postać lata. Nie jest do końca prawdą, że forma roki w liczbie mnogiej jest błędem. Można użyć tego wyrazu, jeśli mamy na uwadze rok w znaczeniu «termin, w którym dany sąd działał w określonym z góry miejscu i czasie» (dotyczy dawnej Polski). W związku z czym należy pamiętać, że nazwa roki została jak gdyby przeznaczona dla spraw związanych z sądownictwem.

Z powyższych rozważań wynika częściowo, dlaczego rzeczownik rok ma inny temat w liczbie mnogiej. Po pierwsze dlatego, że rok zaczął oznaczać «jednostkę czasu równą w przybliżeniu okres obiegu Ziemi wokół Słońca – 365 lub 366 dni» dosyć późno (XIV w.). Drugi powód natomiast jest taki, że skoro roki, tj. regularna forma mnoga, odnosi się do innego pojęcia, to dla semantycznego zróżnicowania zdecydowano się na inną formę, czyli lata, utworzoną od rzeczownika lato, ponieważ kiedyś tego wyrazu używano właśnie w znaczeniu takim, jakie dzisiaj ma rok (następnie wyraz ten wyparł rzeczownik lato w tym sensie, pozostawiając jednocześnie postać lata). 

PS Mąż Marty Żmudy-Trzebiatowskiej, który zaliczył językową wpadkę, miał dwa wyjścia. Mógł powiedzieć, że to jego najważniejszy rok w życiu albo że rok ten jest jednym z najważniejszych lat w życiu.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wigilijnie o „Gwieździe Betlejemskiej” i „gwieździe betlejemskiej”



Jak zapisujemy nazwę popularnego bożonarodzeniowego symbolu, jakim jest gwiazda betlejemska – wielką czy małą literą? Odpowiedź na to pytanie trzeba zacząć od tego, że wyrażenie, które stało się przedmiotem moich dzisiejszych i jednocześnie świątecznych rozważań, ma dwa znaczenia i to one warunkują, w jaki sposób zapiszemy omawiany dziś związek wyrazowy.

Po pierwsze, tą nazwą określamy kwiat (zwany również poinsecją lub wilczomleczem podobnym), będący ‘rośliną o dużych, pojedynczych liściach tworzących dekoracyjną rozetę’. W tym znaczeniu gwiazdę betlejemską zapisujemy małymi literami. Z kolei gdy mowa o ‘gwieździe, która zaprowadziła mędrców do miejsca narodzin Chrystusa’, uprawniona się wydaje pisownia wielkimi literami, tj. Gwiazda Betlejemska. 

Na zakończenie wszystkim Czytelnikom Językowych rozważań składam życzenia ciepłych, rodzinnych świąt. Aby przepełniała je wzajemna miłość i radość wynikające ze spotkania z najbliższymi. Wesołych świąt, pięknych wzruszeń!

poniedziałek, 21 grudnia 2015

„Tata” a „tato” – uwagi o poprawności

Czy forma tato na określenie ojca jest poprawna? A może dopuszcza się ją tylko w pewnych kręgach gwarowych? Temu poświęcam niniejsze rozważania.

Rzeczownik tato to rzeczownik jak najbardziej poprawny. Bywa wprawdzie określany niekiedy jako wschodni regionalizm, ale może wystąpić (i występuje wcale nierzadko) w języku ogólnym. Jest to forma oboczna do rzeczownika tata. W związku z powyższym nie należy obawiać się tej formy i można jej używać zamiennie, aczkolwiek trzeba uważać z odmianą. Inaczej bowiem deklinuje się rzeczownik tata, a inaczej rzeczownik tato.

Wyraz tata z uwagi na końcowe -a odmienia się według paradygmatu żeńskiego. Zgodnie z odmianą rzeczownik ten przyjmuje takie oto formy: tata, taty, tacie, tatę, tatą. Inaczej odmienia się wyraz tato, który z gramatycznego punktu widzenia ma rodzaj nijaki, co za tym idzie – musi odmieniać się według wzorca nijakiego, czyli podobnie (lecz, co zaraz udowodnię, nieidentycznie) jak np. rzeczownik lato (przypomnij sobie artykuł odmiany lata dotyczący). Mówimy więc np., że nie ma tata (jak lata), przyglądam się tatu (jak latu), widzę tata (czyli inaczej niż widzę lato), idę z tatem (jak z latem), mówię o tacie (w odróżnieniu od lecie), wołamy zaś: tato!.

Z powyższych przykładów widać wyraźnie, że zarówno miejscownik, jak i wołacz mają te same formy, niezależnie od tego, o którą formę nam chodzi (tata lub tato). Inne zaś znacząco się różnią. Wszystkich można używać, jeśli mamy świadomość, do której postaci mianownikowej poszczególne formy się odnoszą

piątek, 18 grudnia 2015

„Przed i po świętach”, czyli polonistyczny list w niepolonistycznym wydaniu

Czytałem dziś list minister edukacji Anny Zalewskiej adresowany do nauczycieli (można go przeczytać tutaj). Nie chcę pisać o jego treści, w tym kontekście nie ma ona bowiem żadnego znaczenia. O wiele bardziej zwracają na siebie uwagę liczne błędy interpunkcyjne, a także zgrzyty o charakterze stylistycznym i składniowym. Dzisiejszy wykład chciałbym poświęcić jednemu błędowi gramatycznemu, który jest dość powszechny, aczkolwiek fakt ten w żadnym razie nie usprawiedliwia pani minister, która legitymuje się – o zgrozo! – dyplomem magistra filologii polskiej!

Błąd, o którym mowa, znajduje się w tym oto zdaniu: Jednocześnie zwracam się do Państwa z prośbą o dalsze zaangażowanie w organizację zajęć opiekuńczo-wychowawczych przed i po świętach dla wszystkich dzieci, których rodzice zgłoszą taką potrzebę. Polega on na tym, że dwa przyimki (przed i po) rządzą oczywiście rzeczownikami, ale każdy z nich rządzi innym przypadkiem. Przyimek przed wymaga narzędnika, podczas gdy po rządzi rzeczownikiem w miejscowniku, w związku z tym nie wolno skracać tego typu wypowiedzeń. Nie mówimy przecież przed świętach i po świętach, ale przed świętami i po świętach i tego typu zwrotu należałoby użyć we wskazanym miejscu. 
 
Warto skracać informacje i zdania w komunikatach, ale jeśli decydujemy się na ten zabieg, musimy pamiętać, aby czynić to w zgodzie z zasadami gramatyki. Pisałem już, że minister edukacji Anna Zalewska ukończyła polonistykę (przez wiele lat była nawet nauczycielką języka polskiego), tym trudniej jest mi zaakceptować taką konstrukcję listu, w którym nie tylko wskazany błąd w używaniu przyimków razi czytelników. O innych jednak postanowiłem się nie wypowiadać

wtorek, 15 grudnia 2015

„ZUS” – odmieniamy czy nie?


 

Jak poprawnie odmienić skrótowiec powstały od nazwy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, tj. ZUS? Czy odmiana jest w ogóle konieczna?

Od tego, czy deklinacja wskazanego wyżej skrótowca jest konieczna, należy rozpocząć rozważania. Można go bowiem nie odmieniać, w związku z tym nie ma błędu w zdaniu typu: Byłem wczoraj w ZUS. Praktyka jednak jest taka, że równie często wyraz ZUS odmieniamy, co jest jak najbardziej poprawne, aczkolwiek miejmy na względzie poprawność takiego zabiegu językowego.

Odmianę wyrazu ZUS zaznaczamy w pisowni w taki sposób, że końcówkę fleksyjną oddzielamy od skrótowca łącznikiem (i nigdy innym znakiem; wystrzegać się należy np. apostrofów), które to końcówki – co ważne – piszemy zawsze małymi literami. Stąd poprawna odmiana wyrazu ZUS jest następująca:

M. ZUS
D. ZUS-u
C. ZUS-owi
B. ZUS
N. ZUS-em
Ms. ZUS-ie
W. ZUS-ie!

sobota, 12 grudnia 2015

Jak się nazywa mieszkaniec Oslo?

Dziś – za sprawą Językowych rozważań – przenosimy się na chwilę do Norwegii. Warto przyjrzeć się tamtejszej stolicy, którą jest Oslo. Czy nazwa ta w języku polskim się odmienia? Jak utworzyć od niej nazwę mieszkańców?

Oslo to wyraz, którego w polszczyźnie nie odmieniamy, w związku z tym wszystkie przypadki zależne tej nazwy miejscowej są równe mianownikowi. Oto przykłady: (1) Wybieram się do Oslo. (2) Mieszkam w Oslo. Podobnie rzecz ma się z innymi obcymi nazwami geograficznymi zakończonymi na -o (por. Chicago, Palermo). 

Jeśli chodzi o nazwę mieszkańców, to w normie oficjalnej zaleca się niestosowanie form typu oslowianin, które – warto zaznaczyć – strukturalnie są utworzone poprawnie i chociażby w normie potocznej takiej formy bym nie piętnował. W języku oficjalnym używajmy jednak – zgodnie z nakazem – form opisowych typu mieszkaniec Oslo, mieszkanka Oslo itd. Analogicznie wygląda sprawa z przymiotnikiem, który moglibyśmy utworzyć od nazwy Oslo. Choć przymiotnik oslowski na gruncie gramatycznym jest formą poprawnie zbudowaną, w praktyce takowej konstrukcji się nie stosuje.

środa, 9 grudnia 2015

Ostrożnie z „konsensusem”!

Konsensus, którego dzisiejsze rozważania dotyczą, to rzeczownik bardzo popularny we współczesnej polszczyźnie. Zgodnie z definicją ma on trzy znaczenia: (1) ‘porozumienie osiągnięte w wyniku dyskusji i kompromisu’; (2) ‘zgodne stanowisko w jakiejś sprawie; (3) tryb podejmowania decyzji w sprawach międzynarodowych przez ich uzgodnienie w drodze konsultacji i rokowań'. Ten pochodzący z języka łacińskiego (łac. consensus omnium) wyraz może być obecnie zapisywany dwojako – albo consensus, albo konsensus.

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę, na to, na czym polega owa „ostrożność”, o którą apeluję w temacie dzisiejszego artykułu. Nie ulega wątpliwości, że wyraz ten podnosi styl wypowiedzi i właśnie z powodu tej podniosłości nie powinien być używany zbyt często. Jeżeli dochodzi do kłótni pomiędzy młodym małżeństwem o to, gdzie ma stać obraz w pokoju dziennym, mówienie o konsensusie, jeśli młodzi się w tej sprawie porozumieją, może brzmieć nieco zabawnie i sztucznie. W związku z czym nie w każdym kontekście wyraz konsensus będzie miał uzasadnienie.

niedziela, 6 grudnia 2015

„Mikołajki” w ujęciu poprawnej ortografii

Dzisiejsze rozważania chciałbym poświęcić przypadającym dziś mikołajkom, czyli dniu, kiedy zwyczajowo obdarowujemy się drobnymi upominkami. Zastanowimy się, jak poprawnie zapisać nazwę tego zwyczaju? Wielką czy małą literą? A co z samą osobą, która – według wierzeń – nam te upominki rozdaje? 

Zgodnie z zasadą ortograficzną, o której z pewnością pisałem już niejednokrotnie, nazwę mikołajki piszemy małą literą, ponieważ tak należy zapisywać wszystkie nazwy obrzędów, zabaw i zwyczajów. Stąd obok mikołajek również małą literą piszemy wiele innych nazw obrzędów (por. andrzejki, walentynki itp.). 

Gdy idzie o samego Mikołaja, od którego imienia utworzono nazwę tego święta, to pisownia uzależniona jest od kontekstu. Oto bowiem, gdy chodzi nam o konkretną osobę (biskupa uchodzącego w Kościele katolickim za świętego), piszemy o świętym Mikołaju (częsty jest też zapis Święty Mikołaj). Jeżeli myślimy o postaci, która wiąże się z rozdawaniem prezentów albo o figurce, uprawniona jest pisownia rozpoczynającą się od małych liter, czyli święty mikołaj lub po prostu mikołaj.

piątek, 4 grudnia 2015

Przecinek przed „czy”

Pani Kinga prosiła niedawno w wiadomości o wyjaśnienie kwestii stawiania przecinka przed czy też w wyliczeniach. Zagadnienie to warto omówić na łamach Językowych rozważań, poszerzając je nieco o kwestię interpunkcyjną przed wyrazem czy w ogóle. 

Przecinek przed czy jest konieczny, jeżeli wprowadza nam on zdania podrzędne, np. (1) Nie wiem, czy dobrze zrobiłem. (2) Powiedz mi, czy wszystko zrozumiałeś. Ponieważ w tym wypadku druga część zdania to pytania zależne (tzn., że wchodzą w skład zdania oznajmującego), nie stawiamy na końcu znaku zapytania, lecz kropkę. Co ważne, takie czy nie jest spójnikiem, ale partykułą.

Spójnikiem czy jest wtedy, gdy łączy nam on zdania współrzędne lub równorzędne wyrazy w zdaniu. Wówczas przecinka nie stawiamy, np. (1) Napisze to czy tego nie napisze? (2) Kawa czy herbata? Przecinek byłby wskazany, gdyby czy się powtórzyło, np. Chcesz kawy czy herbaty, czy może wody? Można go również postawić, jeśli część wprowadzona przez spójnik czy jest dopowiedzeniem. 

Gdy zaś chodzi o wyliczenie, o które pytała pani Kinga, to tutaj obowiązuje zasada druga, zgodnie z którą przecinka nie powinniśmy stawiać, gdyż mamy tu do czynienia z równorzędnymi składnikami wypowiedzenia. Spójnik czy (dotyczy to również wyrażenia czy też) pełni tę samą funkcję, którą w zdaniach mogą pełnić m.in. lub i albo, przed którymi również w tego typu zdaniach przecinków nie stawiamy. Oto przykłady: (1) Nie trzeba wskazywać na to, że jest to skutek taki czy taki. (2) Zadanie to można rozwiązać na kilka sposobów: a, b, c, d czy też e.

środa, 2 grudnia 2015

Jak poprawnie wymawiać wyraz „zoo”?

Wyraz zoo (w polszczyźnie nieodmienny) jest skrótem od wyrażenia ogród zoologiczny. Często – w wyniku ortofonicznego niechlujstwa – bywa wymawiany w sposób nieodpowiedni. Jakii sposób wymawianiowy jest zgodny z normą? 

Spotyka  się dwie formy wymawianiowe: [zo], czyli jednosylabowo, oraz [zo-o], tj. dwusylabowo, z wydłużoną artykulacją głoski [o]. Ten drugi wariant jest poprawny, pierwszy zaś należy odrzucić. Nietrudno się tego nauczyć. Zauważcie, że w wyrażeniu ogród zoologiczny nie mówimy [ogrut zolog’ičny], lecz [ogrut zolog’ičny]. Zapis fonetyczny [o] sygnalizuje wystąpienie obok siebie dwóch identycznych samogłosek, które czytane są jak wydłużona samogłoska. Podobnie rzecz ma się z innymi wyrazami spokrewnionymi z zoo, por. zoologia lub zoonimia.

W związku z tym zalecam staranną wymowę rzeczownika zoo. Mówiąc staranna, mam na myśli taką, w której artykulacja głoski [o] bywa nieznacznie przedłużana.