środa, 31 grudnia 2014

Nowy rok w ujęciu językowym – „nowy rok” czy „Nowy Rok”?

Za kilka godzin rozpoczniemy nowy rok, również jutro będziemy mieć Nowy Rok. Dwa te same wyrażenia, dwie różne pisownie – czy to jest dopuszczalne? Owszem, jest. Dzisiaj pragnę Państwu uzmysłowić, na czym polega różnica pomiędzy Nowym Rokiem a nowym rokiem.

Nowy Rok to nic innego jak jutrzejszy dzień, czyli 1 stycznia. Jest to święto zwane właśnie Nowym Rokiem. Pisownia małą literą, a więc nowy rok, to – najprościej rzecz ujmując – określenie nowego roku, który jest nowy w odniesieniu do poprzedniego, stąd rok 2015 w styczniu lub w lutym to właśnie nowy rok. W późniejszych miesiącach już chyba nie, bo jak to bywa z wszystkim, co jest nowe, z biegiem czasu nowość ulega zatarciu (np. laptop kupiony w czerwcu w grudniu już nowym raczej nie określimy).

Czy to więc znaczy, że na kartkach świątecznych lub różnego rodzaju internetowych życzenia, które brzmią na przykład tak: Szczęśliwego Nowego Roku, jest błąd? Albo może znaczy to jedynie tyle, że osoba lub instytucja składająca nam życzenia, życzy nam jedynie szczęśliwego pierwszego dnia stycznia? Biorąc pod uwagę to wszystko, o czym pisałem wyżej, taka interpretacja byłaby dopuszczalna, ale jeżeli przypomnimy sobie zasadę, zgodnie z którą możliwa jest pisownia wielką literą ze względów uczuciowych, no i przede wszystkim zobaczymy, jak w praktyce pisane jest wyrażenie nowy rok w życzeniach, czyli gdy weźmiemy pod uwagę zwyczaj, domyślamy się, że nie jest to rażący błąd i że można tak pisać.

Ja osobiście byłbym rad, gdyby istniało realne rozgraniczenie pojęć nowy rok oraz Nowy Rok. I choć nie można raczej tego oczekiwać, to ja mimo wszystko życzę Wam: Szczęśliwego Nowego Roku (tak, 1 stycznia) oraz szczęśliwego nowego roku (tak, szczęśliwego roku 2015), a że jestem polonistą, który prowadzi językową poradnię, życzę Wam przede wszystkim zaczytanego i bezbłędnego nowego roku, wolnego oczywiście od błędów językowych.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Nawarzyć piwa czy naważyć?

Fot.: Wikipedia
Na dobrą sprawę piwo można zarówno ważyć, jak i warzyć, ale – co istotne – to dwie różne czynności. W wypadku warzenia i ważenia mamy do czynienia z homonimami, czyli wyrazami o tym samym brzmieniu, lecz innym znaczeniu.

Warzyć to przestarzały czasownik, określający czynność gotowania. Łatwo to zapamiętać, jeśli zestawimy sobie ten czasownik z takimi wyrazami, jak wywar lub wrzątek. Zatem gdy napiszemy: „Babcia długo warzyła potrawę”, mamy na myśli, że owa babcia długo potrawę gotowała. Drugi czasownik, będący przedmiotem moich dzisiejszych rozważań, czyli ważyć, oznacza określanie czyjejś wagi (głoska g wymienia się na ż), czyli w zdaniu „Ekspedientka ważyła jabłka”, mówimy, że ekspedientka ustalała wagę jabłek.

Biorąc pod uwagę powyższy wykład, rozumiemy już, że w znanym frazeologizmie z piwem powinien się pojawić czasownik z literą rz, bo chodzi tu o czasownik znaczący gotowanie, przygotowanie, a więc: „Nawarzyć sobie piwa”.

sobota, 27 grudnia 2014

Uwaga na temat pisowni wyrazów z przedrostkiem „pseudo-”

Jak wiadomo, rzeczowniki z przedrostkami na ogół zapisujemy łącznie (przypomnij sobie artykuł im poświęcony z maja 2014 r.). Przedrostek pseudo- nie jest tutaj żadnym wyjątkiem, stąd poprawny zapis wyrazów z tym prefiksem mamy tylko wówczas, gdy przybierze on następujące formy: pseudokibic, pseudonauczyciel (nie: pseudo kibic albo pseudo-nauczyciel).

Jeżeli rzeczownik nie jest nazwą pospolitą, lecz własną, należy przedrostek (nie tylko pseudo-) oddzielić od wyrazu za pomocą dywizu. Wynika to z faktu, że nazwy własne zapisujemy zawsze wielką literą i do tej zasady należy się stosować przez cały czas, więc aby nie napisać np. pseudopolak, piszmy: pseudo-Polak.

wtorek, 23 grudnia 2014

Tropienie przeszłości w kolędach

Ponieważ zbliża się właśnie magiczny czas świąt, kolejną poradę traktuję nietypowo. Dzisiaj bowiem przyjrzymy się wybranym przeze mnie kolędom, które są powszechnie bardzo znane, poszukując w nich wyrazów niecodziennych, wychodzących z użycia, czyli archaizmów. Często zdarza się, że omawiane niżej kolędy wiele osób zna i śpiewa, ale znaczenie wyrazów w niej się znajdujących znają nieliczni.

1) Królewic i bieżeć na dobry początek

O archaizmie mówimy na przykład w wypadku rzeczownika królewic, który występuje w kolędzie Gdy śliczna Panna: „(...) Li li li li laj, wielki Królewicu (...)”. Ten charakterystyczny przyrostek -ic/-yc w szeroko pojętej staropolszczyźnie zarezerwowany był na oznaczenie czyjegoś syna (por. np. dziedzic). Dziś oczywiście głoska c w tym wyrazie zmieniła się w cz. Także czasownik bieżeć, który występuje w wielu kolędach (por. Przybieżeli do Betlejem lub W żłobie leży, któż pobieży), uchodzi za arachaizm. Dzisiaj ów wyraz został wyparty przez czasowniki biec, iść itp. Pozostałości po czasowniku bieżeć dopatrzyć się można w takich słowach, jak bieżnik lub bieżnia.  

2) Podłe miasto oraz krótkie wszego i czem

W kolędzie Anioł pasterzom mówił, która notabene uznawana jest za najstarszą w kanonie kościelnym (datowana na XVI w.), pojawia się wyrażenie podłe miasto: „(…) Chrystus się wam narodził w Betlejem, nie bardzo podłym mieście (…)”. Przymiotnik podły ma niewiele wspólnego ze współczesnym znaczeniem tego wyrazu. Tutaj chodzi bowiem o to, że miasto, w którym urodził się Jezus, jest miastem pospolitym, gminnym czy wręcz ubogim. W „Gdy się Chrystus rodzi” mamy ciekawy wyraz, którego dzisiaj praktycznie już nie ma: „(…) Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel (…)”. To wszego znaczy tyle co ‘wszystek, wszyscy’, a więc całego świata. Dzisiaj odnajdujemy jego obecność w wyrażeniach typu: wszem wobecwszech czasów. W tej samej kolędzie jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, mianowicie tu: „(…) Aby do Betlejem czem prędzej pobiegli (…)”. W wielu dzisiejszych edycjach tej kolędy czem zastępuje jego współczesny odpowiednik czym.

3) Rąbek, złote włosy, białe skrzydła

W kolędzie „Jezus Malusieńki” mowa jest o tym, że Maryja, zdjąwszy z głowy rąbek, owinęła nim Jezusa. Czym jest tajemniczy rąbek? To nic innego jak biała, cienka chustka noszona właśnie na głowie. W „Mizernie cichej, której autorstwo przypisuje się Teofilowi Lenartowiczowi – zapomnianemu poecie doby romantyzmu – odnajdujemy takie oto zdanie: „Nad Nim anieli w locie stanęli i pochyleni klęczą z włosy złotymi, skrzydły białymi (...)”. Celowy błąd dla zachowania rytmu? Nic bardziej mylnego! To, Szanowni Państwo, pozostałości dawnych końcówek fleksyjnych rzeczowników. W ówczesnej polszczyźnie rzeczowniki rodzaju męskiego w narzędniku liczby mnogiej przybierały końcówkę -y lub -i (zob. druga zwrotka „Wśród nocnej ciszy„Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie, z wszystkim znaki danymi sobie (...)”), którą dziś zastąpiła końcówka -ami, wówczas zarezerwowana dla rzeczowników rodzaju żeńskiego. Na dobrą sprawę tę archaiczną końcówkę mamy w użyciu cały czas. Spójrzcie, ile razy Wy sami jej używacie w takich wyrażeniach, jak innymi słowy, przed laty.

4) Niebiosa i zło ukryte w postaci mocy

O archaizmie można również mówić w wypadku Pieśni o Narodzeniu Pańskim”, bardziej znanej jako „Bóg się rodzi”. Tekst napisany pod koniec XVIII w. przez Franciszka Karpińskiego, który kojarzony jest głównie z oświeceniowym sentymentalizmem, należy do mojej ulubionej pieśni. Otóż w kolędzie tej dopatrujemy się takiej oto konstrukcji: „Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony”. Dzisiaj w dopełniaczu powiemy raczej: Pan (kogo? czego?) niebios. Nawiasem mówiąc, gdy śpiewamy „moc truchleje”, mamy na myśli truchlejące zło, czyli szerzej – diabła.

5) Pozostałości po dawnej składni

Ostatnią rzeczą, na którą chciałbym zwrócić Państwa uwagę, jest sposób budowania zdania w Pójdźmy wszyscy do stajenki. W drugiej zwrotce czytamy (albo raczej śpiewamy): „Witaj, Jezu Ukochany, od patriarchów czekany, od proroków ogłoszony, od narodów upragniony”. Dawniej zamiast wyrażeń przyimkowych z przyimkiem przez” pojawiały się syntagmy z przyimkiem od, stąd tutaj zamiast przez proroków, jak byśmy powiedzieli to dzisiaj, mamy od proroków.

Na zakończenie moich dzisiejszych świątecznych rozważań chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom życzenia ciepłych, rodzinnych świąt. Aby był to czas wypełniony radością i miłością, czas odpoczynku i spokoju ducha. Innymi słowy  że się tak posłużę dawną końcówką fleksyjną  wesołych świąt.

niedziela, 21 grudnia 2014

Poszukiwać jej czy ją?

Kilka wpisów temu zajmowałem się czasownikiem zapytać. Odpowiadałem tam na pytanie, którym z przypadków (biernikiem czy dopełniaczem) ów czasownik rządzi. Wyjaśniłem, że obydwoma przypadkami i dlatego można powiedzieć: zapytać jej i zapytać ją (czytaj tu). To z kolei rodzi pytanie, czy tak samo rzecz ma się z konstrukcją składniową – poszukiwać ją/jej. Otóż nie!

Nie, ponieważ poszukiwać, w przeciwieństwie do zapytać, nie łączy nam się z dwoma przypadkami, lecz z jednym – dopełniaczem. W związku z powyższym w tym wypadku za jedynie poprawną formę uznać trzeba konstrukcję zapytać jej i dalej np.: poszukiwać Kasi (nie: Kasię), poszukiwać dziewczyny (nie: dziewczynę). Analogicznie rzecz ma się z czasownikiem szukać.

sobota, 20 grudnia 2014

Wart Pac pałaca, a pałac Paca, czyli kilka uwag dotyczących przymiotnika „wart” i jemu podobnych

Nie wszyscy wiedzą, że w polszczyźnie nie ma takiego przymiotnika jak warty, choć można go spotkać już niemal wszędzie – na ulicy, w szkole, w pracy, a nawet w mediach. Jedynie poprawną formą w tym wypadku jest forma wart. Dlaczego bez wygłosowego -a? O tym wszystkim dowiecie się z dzisiejszej porady.

Przymiotnik wart razem z wyrazami kontent oraz rad stanowią malutką grupę przymiotników, w których odnajdujemy pozostałości rzeczownikowej odmiany przymiotników. Dawniej takich wyrazów było w polszczyźnie znacznie więcej, czego dobrym przykładem mogą być zwroty gotów albo winien. Możemy powiedzieć np. „Jestem gotów”, ale równie dobrze będzie, gdy powiemy „Jestem gotowy”. I podobnie – „On jest winien” lub „On jest winny”. Te wyrazy przekształciły się w typowe dla współczesnej polszczyzny przymiotniki rodzaju męskiego zakończone na -y.  O tego rodzaju przekształceniu nie wolno natomiast mówić w wypadku przymiotników rad, wart oraz kontent. Dlaczego?

Przymiotniki wart, kontent oraz rad występują w zdaniu wyłącznie w mianowniku i pełnią funkcję orzecznika lub rozwiniętej przydawki, np. (1) On był tego wart, (2) Filip kontent z nagrody pojechał do Warszawy. W odróżnieniu od innych przymiotników, które na końcu mają -y, nie odmieniają się przez przypadki, lecz li tylko przez rodzaj (rad, rada, rade) i liczbę (rad, radzi).

Na koniec warto zwrócić uwagę, iż nie jest wykluczone, że forma warty, która – przypominam – dziś uchodzi za niepoprawną, za jakiś czas zostanie pełnoprawną konstrukcją, której nie będzie trzeba się obawiać. Jak zauważają językoznawcy, raczej szans na to nie mają dwa pozostałe wyrazy, czyli kontent oraz rad, ponieważ są to już wyrazy przestarzałe, właściwie wychodzące z użycia.

czwartek, 18 grudnia 2014

Stopniowanie przymiotnika „czysty” – „czystszy” czy „czyściejszy”?

Przymiotnik czysty należy do tej grupy przymiotników, które sprawiają kłopot przy stopniowaniu. Zastanówmy się więc, jak poprawnie dokonać tego zabiegu gramatycznego w odniesieniu do omawianego dziś wyrazu.

Otóż w wypadku przymiotnika czysty możemy powiedzieć, że coś jest czystsze albo czyściejsze oraz że coś jest najczystsze lub najczyściejsze. Zarówno jedna forma, jak i druga są poprawne i nie należy się ich obawiać. Co ważne, inne przymiotniki nie zawsze będą dawały się stopniować w dwojaki sposób, nie powiemy na przykład, że coś jest prościejesze, lecz wyłącznie prostsze. Jeśli zatem będziemy wątpić, konieczna będzie konsultacja ze słownikiem. 

Okazuje się, że stopniowanie przymiotników wbrew pozorom nie jest aż tak oczywiste, dlatego w niedalekiej przyszłości opowiem o tym nieco więcej.

wtorek, 16 grudnia 2014

Historycznojęzykowe spojrzenie na województwo lubuskie

W powszechnym obiegu słychać niekiedy, jak użytkownicy polszczyzny używają formy w Lubuskiem. Czy jest to niepoprawny sposób wymowy i zapisu? Nie, jest to jak najbardziej uzasadnione, by tej konstrukcji używać tak w mowie, jak w piśmie. Województwu, w którym mieszkam, poświęcam dzisiaj wpis, który polecam Waszej uwadze.

Zacznijmy od tego, jak zapisujemy nazwę województwa. Zasada mówi, że nazwy okręgów administracyjnych oraz województw zapisujemy małymi literami, stąd poprawny zapis jest taki: województwo lubuskie (nie: Województwo Lubuskie lub województwo Lubuskie albo Województwo lubuskie). Jeśli jednak użyjemy formy w Lubuskiem, to tutaj konieczna jest już pisownia wielką literą, gdyż mówimy wówczas o rzeczownikowej nazwie regionu (por. np. w Mazowieckiem, w Opolskiem, w Poznańskiem, w Zakopanem).

Skąd taka forma w Lubuskiem i inne? Konieczne jest tutaj odwołanie się do historii języka. W tym wypadku mamy bowiem do czynienia ze starą końcówką przymiotnikową -em, którą przyjmowały wyrazy w narzędniku i miejscowniku. Dziś tę końcówkę wyparła forma -im i dlatego możemy powiedzieć w lubuskim (w znaczeniu województwo) bądź w Lubuskiem (w znaczeniu region).

niedziela, 14 grudnia 2014

„Bóg” a „bóg”, „Boży, Boski” a „boży, boski”

Przyjmuje się, że imię Bóg, a więc rzeczownik pisany od wielkiej litery, stosujemy w odniesieniu do jedynego Boga w religii monoteistycznej, pisownię małą literą używamy zaś wówczas, gdy mówimy o jednym z wielu bóstw religii politeistycznej. Co ciekawe, w tym drugim wypadku celownik może przyjmować dwie formy – bogu albo bogowi, gdy tymczasem forma pisana wielką literą wymaga jedynie konstrukcji Bogu.

Jeśli idzie o przymiotniki Boży/boży, Boski/boski, to ich pisownię warunkuje kontekst. Przymiotniki dzierżawcze, odpowiadające na pytanie czyj?, narzucają konieczność zapisu wielką literą, np. Boże miłosierdzie (lub Miłosierdzie, jeśli pragniemy podkreślić ważność pojęcia). Jeśli mamy do czynienia z przymiotnikiem jakościowym, tzn. takim, który określa właściwości lub jakość przedmiotu, stosujemy pisownię małą literą, np. boski przedmiot.

piątek, 12 grudnia 2014

„Z resztą” a „zresztą”

Rzeczownik reszta tworzy wiele wyrażeń przyimkowych, spośród których pewna część zleksykalizowała się, dzięki czemu obowiązuje pisownia łączna, np. nareszcie, wreszcie. Są jednak wyrażenia, które zapisujemy wciąż osobno – bez reszty, do reszty i wreszcie jest takie wyrażenie, które zapisujemy łącznie oraz osobno. O tym, którą pisownię należy zastosować, decyduje kontekst.

W powyższym akapicie wyrażeniem, o którym mowa, jest z resztą/zresztą. Obowiązuje, co już zostało powiedziane, pisownia łączna, jak i rozdzielna. Osobno piszemy wówczas, kiedy nadajemy reszcie dosłowne znaczenie, np. Iwona z resztą gości bawiła się w sali tanecznej. Pisownia łączna jest konieczna, gdy mamy do czynienia z partykułą, która wprowadza nam zdanie uzupełniające wypowiedź, np. Nie mogę iść jutro do Marty, zresztą nie mam ochoty na towarzyskie spotkania.

czwartek, 11 grudnia 2014

Miejsce spójników „zaś” i „bowiem” w zdaniu

Spotkałem się z bardzo ciekawą opinią językoznawczą, do której – przyznać muszę – nie wiem, czy się stosowałem, prowadząc choćby ten blog. Uznając tę opinię za wartą uwagi, zamierzam dziś podzielić się nią również z Państwem.

Rzecz dotyczy spójnika zaś i jego miejsca w zdaniu. W Słowniku poprawnej polszczyzny czytamy, że ów spójnik ‘zestawia nam zdania współrzędne z odcieniem przeciwstawnym’ i co ważniejsze, że należy go umieścić na drugim miejscu, czyli na przykład: Marek dostał z egzaminu piątkę, Kacper zaś (nie: zaś Kacpermusi podejść do testu raz jeszcze. Podobnie jest ze spójnikiem bowiem. On też powinien się pojawić na drugim (lub nawet na trzecim albo czwartym) miejscu, np. Ewelina pewnie nie lubi poezji Słowackiego, nie przepada bowiem (nie: bowiem nie przepada) za literaturą romantyczną

Co ciekawe, taki szyk, w którym druga część zdania zaczyna się od omawianych wyżej spójników, uchodziła dawniej za duży błąd, dzisiaj z kolei nie jest aż tak bardzo potępiany, choć nadal jest niestety rażący. Pamiętajmy zatem, by nie stawiać ich na pierwszym miejscu po przecinku.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Zapytać jej czy ją?

Która forma jest poprawna – zapytać czy zapytać jej? Tego typu dylemat miała moja korespondentka, zagadnieniem tym postanowiłem się podzielić również z czytelnikami.

Czasownik zapytać ma zdolność łączenia się z biernikiem oraz z dopełniaczem. Oznacza to więc, że zarówno konstrukcja zapytać , jak i zapytać jej uważane są za poprawne. Statystki pokazują, że forma z biernikiem (zapytać ją) uchodzi za częstszą, ale forma z dopełniaczem (zapytać jej) – mimo że rzadsza – jest poprawna.

piątek, 5 grudnia 2014

Do dziś dzień


Będąc dziś w supermarkecie, usłyszałem fragment rozmowy dwu kobiet, w którym padło wyrażenie do dziś dzień. Poczułem pewien zgrzyt, łatwo bowiem stwierdzić, że jest to błędna wymowa popularnych zwrotów.

Tymi popularnymi zwrotami są wyrażenia do dziś dnia oraz po dziś dzień. One są poprawne,  a błędna postać – jak nietrudno zauważyć – powstała w wyniku kontaminacji obu poprawnych wyrażeń. Wystrzegajmy się, jeśli zdarza się Wam tak mówić, formy do dziś dzień. Poprawnie jest, gdy mówimy po dziś dzień albo do dziś dnia.

wtorek, 2 grudnia 2014

Cześć(,) Aniu, czyli o wydzielaniu wołaczy przecinkami

Zapytano mnie, czy w nagłówku listu zaczynającym się od słów „Cześć, Aniu” przecinek jest konieczny. Tak – powiem więcej – jego brak jest niedopuszczalny.

Sprawa wydaje się prosta. Otóż zasada mówi, że wszystkie wyrazy mające postać wołacza, niezależnie od tego, w którym miejscu zdania się znajdują, wydzielamy przecinkami. Oto przykłady: (1) Pawle, dlaczego nigdy nie masz nic do powiedzenia? (2) Dlaczego nigdy nie masz nic do powiedzenia, Pawle? (3) Dlaczego nigdy nie masz, Pawle, nic do powiedzenia?

W związku z tym, gdy zaczynamy list lub mejl słowami „Cześć, Aniu”, widać wyraźnie, że przecinek musi się pojawić, bo mamy do czynienia z wołaczem. Nie pozostaje nam nic innego, Drodzy Czytelnicy,  jak zapamiętać tę nietrudną zasadę i wcielać ją bez przerwy w życie

niedziela, 30 listopada 2014

Usiądź, proszę, na TYM pufie

Poruszam dzisiaj bardzo ciekawy temat, który dotyczyć będzie… pufu. Gdyby nie fotografia, w tym miejscu być może wielu z Państwa nie wiedziałoby, o czym będę dziś mówił, ponieważ wyraz, który jest przedmiotem moich dzisiejszych rozważań, wbrew poprawności, używany jest częściej w rodzaju żeńskim i znany jako pufa.

Dobrze Państwo przeczytali, że wyraz pufa, a więc rzeczownik rodzaju żeńskiego, nie jest poprawny. W słowniku nie znajdziemy innego wyrazu jak tylko puf, czyli rodzaj męski się kłania i jest on jak najbardziej poprawny. Błąd popełniają ci wszyscy, którzy mebel zaprezentowany na fotografii określają mianem pufy.

Podsumowując, rzeczownik ten odmienia się w taki sposób:

L. poj.
L. mn.
M.
Puf (nie: pufa)
Pufy
D.
Pufa lub pufu (nie: pufy
Pufów
C.
Pufowi (nie: pufie)
Pufom
B.
Puf (nie: pufę)
Pufy
N.
Pufem (nie: pufą)
Pufami
Ms.
Pufie
Pufach
W
Pufo!
Pufy!

czwartek, 27 listopada 2014

„Z wyjątkiem” a „za wyjątkiem”

Bywa niekiedy, że zamiast wyrażenia z wyjątkiem mówimy za wyjątkiem. To drugie wyrażenie jest błędem i dlatego należałoby unikać tej konstrukcji.

Z wyjątkiem zastępuje nam takie wyrazy, jak na przykład oprócz, z wyłączeniem, pomijając. Przykładowe zdanie: Zebrałem już wszystkie potrzebne składniki z wyjątkiem cynamonu. Za wyjątkiem, które – przypomnijmy – jest błędem, uważane jest przez językoznawców za kalkę z języka rosyjskiego, której nie należy używać.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Jak powinno się wymawiać wyraz „jabłko”?

Fot.: Wikipedia
Dziś temat poświęcony jest fonetyce, bowiem zastanawiamy się nad tym, jak dobrze wymówić wyraz jabłko. Jest kilka możliwości, o których dzisiaj napiszę, i od razu wyjaśnię, którą należy preferować.

W użyciu są chyba trzy sposoby artykulacji rzeczownika jabłko. Pierwsza, o której chciałbym kilka słów napisać, to [japko]. Jak być może zauważacie sami, jest to najmniej staranny, ale jednocześnie najłatwiejszy w wypowiedzeniu sposób, gdyż przy takiej artykulacji narządy mowy aż tak się nie męczą. Nie oznacza to jednak, że jest to poprawne. Powiedzieć, że jest to niepoprawna wymowa, byłoby nadużyciem, niemniej uchodzi ona za potoczną, dlatego osoby, którym szczególnie zależy na poprawnej polszczyźnie, powinny się tej formy wystrzegać.

Za najbardziej poprawne uznać trzeba dwa inne sposoby wymawiania wyrazu jabłko. Można powiedzieć [japłko], gdzie głoska dźwięczna b traci dźwięczność, stając się głoską p. Można wreszcie wymówić głoskę b dźwięcznie [jabłko], aczkolwiek trzeba uważać, by nie robić tego zbyt wyraziście, zbyt poprawnie, gdyż staniemy się wówczas hiperpoprawni, a hiperpoprawność – wbrew temu, co się wydaje – nie jest poprawnością!

Pamiętajcie też, że nie należy rezygnować w starannej wymowie wyrazu jabłko z głoski ł, ale jednocześnie należy pamiętać, by przy artykulacji nie wyszło nam z tego wyrazu [jabułko]. Czyli mówimy [japłko] lub [jabłko] z „delikatnym” ł w środku.

sobota, 22 listopada 2014

O naigrawaniu się z kogoś

W przedostatnim moim artykule, w którym rozstrzygałem kwestię, jak mówić poprawnie – na ulicy czy przy ulicy (dla tych, co nie czytali, artykuł dostępny tutaj), użyłem pewnego czasownika. Tym czasownikiem był naigrawać się. Zwrócono mi uwagę, że tak się nie mówi, a w miejsce tego bezokolicznika powinien pojawić się inny, podobny, tj. naigrywać się. Otóż nie!

Nie ma w języku polskim takiego wyrazu. Jest jedynie wyraz, którego użyłem ja, a więc naigrawać się.  Przy okazji należy pamiętać, że naigrawać się można wyłącznie z kogoś, a ponieważ naigrawać się znaczy ‘żartować z kogoś lub czegoś w przykry i złośliwy sposób, należy jak najrzadziej to czynić, aby nie sprawiać ludziom przykrości.

czwartek, 20 listopada 2014

Kilka słów o mimie i jego przedstawieniach

Na pewno wielu z Państwa widziało kiedyś przedstawienie mima. Z całą pewnością wiedzą Państwo, jak taki spektakl wygląda. To przedstawienie, o którym piszę, nosi swoją fachową nazwę, która bardzo często bywa wymawiana błędnie. Mowa o pantomimie.

Błąd w wymowie polega na tym, że często zamiast pantomima usłyszeć można pantonima. Łatwo zauważyć, że o żadnym ń mowy być tutaj nie może, gdyż nie ma go w wyrazie mim, od którego pantomima pochodzi, dlatego przedstawienie, w którym aktor (mim) nie używa głosu, nosi nazwę pantomimy.

wtorek, 18 listopada 2014

Mieszkamy „na ulicy” czy „przy ulicy”?

W czasach szkolnych często naigrawało się z kolegi czy koleżanki, gdy na pytanie, gdzie mieszkają, mówili: „Mieszkam na ulicy Wojska Polskiego”. Padało wtedy – jakże triumfalne – że to smutne, gdy ktoś mieszka na ulicy. Ze względu właśnie na to dosłowne znaczenie wyrażenia na ulicy użytkownicy polszczyzny wolą nierzadko użyć formy przy ulicy, co nie do końca powinni czynić.

Wyrażenie przy ulicy uchodzi za bardzo oficjalne, wręcz używane wyłącznie w stylu urzędowym. W związku z tym należy mówić raczej, że mieszka się na ulicy lub że coś znajduje się na ulicy. Nie ma obaw, że popełniamy błąd, budując zdanie w ten oto sposób, dlatego proszę bez jakichkolwiek zahamowań mówić „na ulicy”.

niedziela, 16 listopada 2014

O „z powrotem” na początku i o „ni stąd, ni zowąd” na końcu

Zdarza się, że czasami w Internecie spotkam błędnie zapisane wyrażenie „spowrotem”. To błąd, który raczej – jeżeli go popełnimy – powinien nas zawstydzić.

Ponieważ mamy tu do czynienia z wyrażeniem przyimkowym, na które składa się przyimek „z” oraz wyraz „powrót”, zapisujemy je osobno, czyli z powrotem. Proszę pamiętać o tym „z”, bo owszem, głoska „z” traci tutaj dźwięczność, ale nie zmienia się w „s” jako takie (por. „z workiem”, „z Maćkiem” itp.).

Choć dzisiaj piszemy stąd, stamtąd, nie wolno nam pisać spowrotem ani też zpowrotem na wzór konstrukcji zowąd, w której doszło do zrośnięcia. Zatem tylko forma z powrotem jest poprawna, zaś w słynnym powiedzeniu należy pisać: ni stąd, ni zowąd. Ot, chciałoby się powiedzieć, złośliwość językoznawców. Przy okazji proszę pamiętać o przecinku w wyrażeniu ni stąd, ni zowąd, gdyż jeśli go nie postawimy, popełnimy błąd.

piątek, 14 listopada 2014

Sweter czy swetr?

Takie pytanie zadano mi wczoraj, a ja uznałem to zagadnienie na tyle interesujące, że poświęcam mu dziś kolejny wpis na blogu.

Jak na razie poprawną formą mianownikową jest tylko forma sweter. Piszę „na razie”, bo gdyby forma swetr się upowszechniła, być może za jakiś czas zostanie uznana jako forma wariantywna albo co najmniej potoczna. Na tę chwilę jednak nie można mówić o jakiejkolwiek oboczności i za jedynie poprawną konstrukcję uchodzi forma sweter.

Dlaczego pojawia się tego typu dylemat? Być może użytkownicy polszczyzny zestawiają na jednym poziomie wyraz sweter z wyrazem wiatr i jego gwarowym odpowiednikiem wiater. Nie są to jednak podobne wyrazy, więc tego typu zestawienia nie są dobre. Należy zapamiętać, że wyraz sweter pochodzi od angielskiego wyrazu sweater i choć odmieniając ten wyraz, głoska e nam znika (por. np. swetrem, swetrowi), to jednak w mianowniku musi się ona pojawić. Jest to tzw. e ruchome

I tak, Drodzy Czytelnicy, gdy jest zimno wkładamy na siebie sweter, a gdy zimno jest koleżance, mężczyźni powinni opatulić ją swym swetrem, nawet kosztem tego, że zmarzną. 

poniedziałek, 10 listopada 2014

Oldskulowy, mejlowy – czy tak można?

Coraz częściej spotykam spolszczony wyraz oldskul (ang. oldschool) oznaczający, najprościej rzecz ujmując, coś ‘staromodnego’, ‘staroszkolnego’. Czy forma oldskulowy – a więc, jak widać, bardzo spolszczona – jest poprawna?

Owszem, nie jest to niepoprawna konstrukcja, a skoro tak, to ja zachęcam do stosowania tej właśnie formy, gdy mówimy o czymś, co się odnosi do dawnej mody, do swoistej klasyki. Podobnie zresztą jak rzeczownik mejl i utworzony od niego wyraz mejlowy – można w ten sposób pisać, nie bójmy się tego, bo dzięki temu w polszczyźnie jutra będzie to wyraz dominujący nad wziętymi żywcem z angielska wyrazami oldschol oraz mail

piątek, 7 listopada 2014

Odmiana imion Hugo i Bruno przez przypadki

Praktyka pokazuje, że imię Hugo, któremu dziś pragnę poświęcić kolejny wpis, jest na ogół nieodmieniane przez użytkowników polszczyzny (zobacz na przykład tutaj). To błąd. Imię to – podobnie jak np.  Bruno – należy poddać deklinacji. W jaki sposób odmienić wskazane imiona? Zachęcam do lektury poniższego tekstu.

Imiona Hugo oraz Bruno w przypadkach zależnych przyjmują formę z dodatkowym –on– w temacie, co wynika z faktu, o którym nie wszyscy raczą pamiętać lub po prostu go nie znają, że postać mianownikowa ma drugą wariantywną formę właśnie ze spółgłoską n w wygłosie, czyli Hugon oraz Brunon. Od tych form (a nie od pozbawionych litery n) tworzymy dalsze przypadki.

Biorąc pod uwagę powyższe informacje, domyślamy się już, że dopełniacz tych rzeczowników brzmieć będzie Hugona, Brunona, a z kolei celownik, jak następuje, czyli Hugonowi oraz Brunonowi, można coś mówić o Hugonie i Brunonie, a także spotykać się z Hugonem oraz Brunonem i w taki sposób należy owe imiona odmieniać. W związku z powyższym na przykład Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań autorstwa Brunona Schulza (nie: Bruna lub Bruno), a wśród znanych pisarzy publicystycznych polskiego oświecenia należy wskazać Hugona Kołłątaja (nie: Hugo albo Huga).

PS Tak samo, jak zaprezentowany wyżej wykład, sytuacja wygląda z imieniem Iwo. Odmieniamy podobnie, tj. np. Iwona (nie ma), (o) Iwonie (mówię) itd.

czwartek, 6 listopada 2014

Od … do …

Często widzę zapis określający ramy czasowe i nierzadko są one zapisane nieprawidłowo. Oto bowiem zdarza mi się spotkać z takim na przykład zapisem: „Petentów przyjmujemy od 10:00-13:00”.

Określić granice czasowe można w dwojaki sposób. Po pierwsze, możemy użyć przyimków od i do. Wówczas napiszemy: „Petentów przyjmujemy od 10:00 do 13:00”. Można też (i to jest drugi sposób) użyć dywizu, ale wtedy trzeba dookreślić wypowiedź, pisząc np. „Petentów przyjmujemy w godz. 10:00-13:00”. Oba sposoby są poprawne, ale łączenie ich, w taki sposób jak ma to miejsce akapit wyżej, świadczy o braku konsekwencji, a co za tym idzie – błędnym zapisie.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Miejscownik od rzeczownika „niebo”

Ostatnio byłem świadkiem, gdy pewien jegomość dokonał błędnej odmiany rzeczownika niebo w swoim publicznym wystąpieniu. Okazuje się, że nie jest to dla wszystkich najłatwiejszy pod względem deklinacji rzeczownik i dlatego spieszę dzisiaj wyjaśnić, w czym tkwi błąd.

Osoba mówiąca, o której piszę akapit wyżej, popełniła błąd, mówiąc, że wiele osób myśli o niebu. Dopełnienie w tym zdaniu przybiera formę celownika, gdy tymczasem tu potrzeba miejscownika, który ma inną konstrukcję. Jest nią forma niebie, stąd poprawne zdanie powinno wyglądać i brzmieć tak: „Wiele osób myśli o niebie”.

piątek, 31 października 2014

„Wszystkich Świętych” językowo

Jutro 1 listopada, to oznacza, że na niemal wszystkich cmentarzach odbywać się będą uroczystości obchodzone ku czci świętych. Jest to więc – zgodnie z kalendarzem liturgicznym – dzień zwany dniem Wszystkich Świętych. Dzień później, a więc 2 listopada, wierni obchodzić będą Dzień Zaduszny.

W obiegu funkcjonuje jeszcze nazwa święta zmarłych. Niewątpliwie Wszystkich Świętych, jak i Zaduszki są takowymi świętami, w związku z tym można tak mówić, ale oficjalne nazwy tych świąt (pisane wielkimi literami) to Wszystkich Świętych oraz Zaduszki (lub Dzień Zaduszny).

O tym, dlaczego nazwy omawianych wyżej świąt piszemy wielkimi literami, a nie jak na przykład andrzejki od małej, w ubiegłym roku pisano na stronie Poradni Językowej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Przeczytasz ten wpis, klikając tutaj.

wtorek, 28 października 2014

Niemiecki „szajs”

Dzisiaj chciałbym skupić Państwa uwagę na bardzo potocznym (żeby nie powiedzieć wulgarnym) wyrazie. Choć słowo jest niemieckiej proweniencji, w polszczyźnie jest tak rozpowszechnione, że dziś jest przedmiotem moich rozważań. Mowa o wyrazie szajs.

Bardzo wiele osób używa tego słowa niestety, nie wiedząc tak naprawdę, co ono oznacza. Oto bowiem szajs to niekoniecznie coś byle jakiego. Szczęście w nieszczęściu w tym właśnie znaczeniu ten wyraz najczęściej jest używany w języku polskim, ale warto sprawdzić, jakie inne znaczenie ma omawiany przeze mnie dziś wyraz.

Otóż w języku niemieckim słowo szajs (niem. Scheiße) to – mówiąc najprościej, najbardziej bezpośrednio – gówno. Zatem warto zastanowić się dwukrotnie, zanim użyjemy jakiegoś wyrazu, zwłaszcza jeśli wyraz ten jest obcego pochodzenia.

PS O tym, że to wyraz bardzo potoczny i należy się go wystrzegać w sytuacjach oficjalnych, nie piszę, bo wydaje mi się to oczywiste niczym mroźne dni w samym środku zimy.

sobota, 25 października 2014

Czy tytuły się odmieniają?

Zapytano mnie, czy nazwy tytułów (książek, czasopism, filmów itd.) się odmieniają. Na tak postawione pytanie odpowiedź może być tylko jedna – oczywiście, że tak, przy czym trzeba uwzględnić dość istotny fakt gramatyczny.

Otóż jeżeli tytuł ma postać mianownikową, należy go odmienić i to jest chyba oczywiste, prawda? Mówimy przecież, że czytaliśmy Pana Tadeusza A. Mickiewicza lub że jeszcze nie czytało się Opowieści galicyjskich A. Stasiuka.

Inaczej sytuacja wygląda, jeżeli tytuł ma inną postać. Tak jest na przykład z tytułem reportażu H. Kraul Zdążyć przed Panem Bogiem – mówimy np. nie czytałem Zdążyć przed Panem Bogiem, lubię wracać do Zdążyć przed Panem Bogiem. Inny przykład – Prowadź swój pług przez kości umarłych O. Tokarczuk. Ponieważ tytuł przybiera funkcję zdania, nie odmieniamy go przez przypadki, stąd można powiedzieć, że wertowało się w sklepie Prowadź swój pług przez kości umarłych.

PS Choć wszystkie przytoczone przeze mnie przykłady dotyczą tytułów dzieł literackich, należy pamiętać, że identycznie rzecz ma się z tytułami filmów, gazet, obrazów, utworów muzycznych itd.

czwartek, 23 października 2014

Kanister pełen benzyny

Słowo kanister często jest używane w zniekształconej i niepoprawnej formie, jaką jest karnister. Nie wiadomo, skąd taka forma, choć językoznawcy mają na ten temat swoją teorię, o której dzisiaj w kilku zdaniach opowiem.

Niektórym wydaje się, że wyraz kanister w jakimś stopniu podobne jest do tornistra, stąd często poprzez skojarzenie dodaje się r do wyrazu kanister i powstaje (powtórzmy raz jeszcze) błędna, aczkolwiek nierzadka forma karnister. Jak zauważa prof. Bańko w „Małym słowniku wyrazów kłopotliwych”:

„Niektórzy sądzą, że nazwa ! ‹‹kanister›› ma jakiś związek z angielskim ‹‹car›› ‘samochód’ i dlatego zawiera w sobie literę ‹‹r››
[M. Bańko, Mały słownik wyrazów kłopotliwych, Wyd. PWN, Warszawa 2003, s. 119]

Warto zauważyć, że etymologia tego słowa jest zupełnie inna. Oto bowiem wyraz kanister pochodzi od łacińskiego słowa canistrum (‘kosz trzcinowy’), w którym widać, że o żadnym r pomiędzy głoskami a oraz n mowy być nie może i dlatego tylko kanister jest poprawnie zapisanym i wymówionym wyrazem.

poniedziałek, 20 października 2014

Kilka słów o „gałęziach”, które zaraz będą ogołocone z liści

Jesień jest już na tyle zaawansowana, że niekiedy można spotkać drzewa, które zupełnie nie mają liści. Widać tylko gałęzie, którym chciałbym się przyjrzeć z punktu widzenia polszczyzny.

Warto zapamiętać, że poprawna forma tego wyrazu w liczbie pojedynczej brzmi gałąź (nie: gałęź) i jest rodzaju żeńskiego. W liczbie mnogiej natomiast gałęzie w narzędniku mogą przyjąć dwojaką postać – gałęziami lub gałęźmi. Obie konstrukcje są poprawne, ale druga uchodzi za przestarzałą, przez co jest rzadziej używana.

piątek, 17 października 2014

Jak możemy zapisać wyraz „weekend”?

Jako że mamy piątek, który rozpoczyna weekend (choć znam osobiście osoby, dla których weekend rozpoczyna się w czwartki lub nawet w środy), proponuję zająć się dziś pisownią wyrazu weekend. Powtórzę zatem raz jeszcze pytanie postawione w temacie – jak możemy zapisać ten wyraz?

Tylko tak jak w temacie, czyli weekend. Nie ma możliwości polskiej adaptacji tego wyrazu, dlatego jeżeli kiedykolwiek spotkacie się z zapisem łikend, miejcie na uwadze, że to błąd.

Warto zauważyć, że choć wyraz ten piszemy zgodnie z pisownią oryginalną, czyli angielską, to poddaje on się regularnej deklinacji. Stąd w mianowniku weekend, ale w pozostałych przypadkach dodajemy już odpowiednie polskie końcówki, np. weekendu, weekendowi itp.