niedziela, 7 lipca 2013

Kilkakrotnie czy kilkukrotnie?

Powyższe pytanie zadano mi wczoraj, dlatego dziś piszę o przysłówkach kilkakrotnie i kilkukrotnie na blogu. Przyznam szczerze, że nie znałem przysłówka kilkukrotnie, wcześniej najwyraźniej nie spotkałem się z nim. W pierwszym momencie uznałem go za błędną formę przysłówka kilkakrotnie. Jak się okazało, forma ta nie jest w żadnym wypadku niepoprawną.
Swoim zwyczajem zajrzałem do słowników. Starsze wydania nie zawierają słowa kilkukrotnie i gdyby poprzestać na tym przeszukiwaniu, należałoby uznać ów przysłówek za niepoprawny. Trzeba jednak opierać się na nowych edycjach, które posiadają już hasło kilkukrotnie, traktując go jako synonim kilkakrotnie. Zatem możemy mówić kilkakrotnie, ale równie dobrze możemy powiedzieć kilkukrotnie, np. Badanie należy powtórzyć kilkakrotnie (równie dobrze: Badanie należy powtórzyć kilkukrotnie). Do tej pory zwiedziłem 16 polskich kurortów morskich. Niektóre z nich kilkukrotnie (równie poprawnie będzie: Niektóre z nich kilkakrotnie). Proszę zatem używać owych przysłówków według własnego upodobania lub też naprzemiennie.

sobota, 6 lipca 2013

Odnośnie do odnośnie

Spójrzmy na zdania: (1) Piszę do Pana odnośnie wczorajszej prelekcji. (2) Piszę do Pana odnośnie do wczorajszej prelekcji. Tylko zdanie nr 2 jest zgodne z tzw. normą stanowioną.

Dlaczego krytykuje się konstrukcję odnośnie czegoś? Językowcy traktują ją jako zapożyczenie z języka rosyjskiego (rusycyzm) . Obawiam się jednak, że zwrot odnośnie czegoś zbyt mocno utkwił w świadomości Polaków, by dać się zdominować przez odnośnie do czegoś, które - przypomnę - jest poprawniejsze. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu zdanie z tą formą wydawać się może zdaniem niepoprawnym, a wręcz nienaturalnym czy podejrzanym (niepotrzebnie!). To najlepiej świadczy o tym, jaką moc sprawczą ma uzus. Coraz częściej powiemy odnośnie niż odnośnie do, co sprawia, że ta pierwsza konstrukcja nie jest już tak mocno krytykowana, jak jeszcze przed kilkoma laty. Namawiam jednak Państwa, by używać tej drugiej konstrukcji, która jest poprawniejszą z punktu widzenia języka polskiego. Przede wszystkim swoją prośbę kieruję do tych osób, które często piszą. W tekście pisanym bowiem konstrukcja odnośnie czegoś najbardziej drażni.
Mam nadzieję, że to, co napisałem jest dla Państwa zrozumiałe, choć gdybyście mieli jakieś pytania odnośnie do dzisiejszego wykładu, zachęcam, by się ze mną kontaktować choćby poprzez komentarze.

piątek, 5 lipca 2013

O pisowni liczebników słów kilka

Drodzy Czytelnicy, zastanówcie się przez chwilę, który z poniższych zapisów jest poprawny, a który nie: lata 90-te,  lata 90., ul. 11. Listopada, ul. 11 Listopada. Spośród tych czterech zapisów, prawidłowo napisane są drugi i czwarty.

Choć zasada zapisywania liczebników jest na ogół prosta, to nie dla każdego oczywista. Zgodnie z nią kropkę stawiamy wyłącznie wtedy, kiedy piszemy cyfrę lub liczbę, która w domyśle jest liczebnikiem porządkowym, stąd zapis lata 90. jest poprawny.
Trzeci z zapisów, tj. ul. 11. Listopada, mimo iż wydaje się właściwy, jest błędny, ponieważ kropki nie stawia się, kiedy miesiąc zapisany jest słownie (z kontekstu jednoznacznie wynika, że mamy do czynienia z liczebnikiem porządkowym). W tym wypadku zapis nr 3 uważa się za niepoprawny na korzyść ostatniego (ul. 11 Listopada).
Pierwszy zapis, czyli lata 90-te zostawiłem na koniec, ponieważ to wręcz „językowa perełka”. Drodzy Państwo, nie należy tworzyć tego typu tworów cyfrowo-literowych, wystarczy postawić małą kropeczkę po cyfrze (liczbie) lub ewentualnie zdecydować się na słowny zapis liczebnika, jednak z uwagi na ekonomizację języka raczej proponowałbym zastosowanie zapisu z kropką.
Podsumujmy sobie wszystko, o czym była mowa wyżej. (1) Kropkę stawiamy w liczebnikach porządkowych, którą możemy pominąć, jeżeli z kontekstu jasno wynika, że jest to liczebnik porządkowy, np. To moje 18 urodziny, gdzie wiadomo, że nie chodzi nam o liczebnik główny osiemnaście, dlatego kropkę możemy pominąć, ale nie musimy. Równie poprawny (tj. zgodny z zasadami ortograficznymi) jest zapis: To moje 18. urodziny. (2) Kropki nie stawia się po cyfrze oznaczającej datę, gdy miesiąc napisany jest słownie, np. 5 lipca. (3) Przestrzegam przed mieszaniem słów i liczb, np. ul. 1-go Maja. Taki zapis uznaje się za błąd.

środa, 3 lipca 2013

Byłem na podwórku, na polu i na dworze. A na dworzu nie?

Koleżanka zapytała mnie, która z form - na dworze czy na dworzu - jest poprawna. Choć sam powiedziałbym na dworze, nie byłem do końca przekonany, czy w tym drugim wypadku nie mamy do czynienia z pewnym regionalizmem uznawanym za uzus. Dziś po przewertowaniu książek znam odpowiedź, dlatego temu zagadnieniu poświęcam dzisiejszy wpis.

Na dworzu jest formą upowszechnioną, ale to nie oznacza, że poprawną. Językowcy nie pozostawiają suchej nitki na tej formie, negując ją jak tylko się da. Przyczyn stosowania tego wyrażenia może być kilka. Po pierwsze, w Małopolsce funkcjonuje regionalizm pole, które tam znaczy tyle co nasz dwór. Być może jest tak, że zwrot na dworzu jest odmieniany przez analogię do wyrażenia na polu.
Po drugie, dwór to wyraz na swój sposób podobny do podwórka, a w wypadku tego drugiego mówimy przecież na podwórku i jest to zgodne z zasadami gramatycznymi, więc przypuszcza się, że z uwagi na to podobieństwo mówimy na dworzu. Między tymi wyrazami mamy jednak zasadniczą różnicę (i nie mówię tu wcale o różnicy semantycznej). Chodzi o rodzaj gramatyczny. Dwór to rzeczownik rodzaju męskiego, zaś podwórko rodzaju nijakiego (zresztą jak wspomniane wyżej pole). Z tego powodu mówimy na podwórku na polu, ale nie możemy powiedzieć na dworzu.
Aby łatwiej przyswoić sobie tę wiedzę, proponuję odszukać identyczny paradygmat gramatyczny (paradygmat = wzór) dla wyrazu dwór. Takim wyrazem może być na przykład chór. Powiemy byłem na chórze czy na chórzu? Chyba nie muszę pisać, który z wariantów podkreślił mi na czerwono komputer, dla formalności jednak powiem, że jedynie poprawną formą jest zwrot na chórze.
PS Wszystkie zwroty na dworzu również są podkreślone.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Problematyczny zaimek TA

Wiele osób ma problem przy odmianie zaimka ta w bierniku. Czasami można usłyszeć czytam tę książkę, ale nierzadko użytkownicy języka polskiego powiedzą czytam tą książkę. Skąd to się bierze i czy to w ogóle jest poprawne? Zaimek ta jako jedyny, który określa rzeczownik rodzaju żeńskiego, ma końcówkę -ę, inne określenia przyjmują końcówkę fleksyjną -ą, np. czytam ulubioną książkę; wolałem tamtą polonistkę. Odmieniając zaimek ta, prawdopodobnie robimy to na wzór właśnie całej reszty, stąd to nieszczęsne  w bierniku.
W mowie potocznej dopuszcza się stosowanie takiego biernikowego wariantu. Staranna polszczyzna jednak wymaga, aby używać formy , a już na pewno, aby stosować takową formę w słowie pisanym. W tym ostatnim wypadku niedostosowanie się do powyższego wymogu skutkuje popełnianiem błędu fleksyjnego. Warto więc popracować nad tym słowem i mówić częściej , jak w przykładach: opisz tę sytuację; podaj mi tę butelkę.
Uwaga!  to jedyny wariant zaimka ta w narzędniku tak w mowie, jak w piśmie, np. jestem wstrząśnięty tą sytuacją. Nie możemy powiedzieć: jestem wstrząśnięty tę sytuacją. Gwoli uściślenia zatem:  używamy w bierniku, zaś  stosować należy w narzędniku.
Podsumowanie zbiera przykładowa odmiana wyrażenia ta woda:
M. ta woda
D. tej wody
C. tej wodzie
B. tę wodę (w mowie potocznej dopuszcza się tą wodęchoć proponuję unikać tej formy)
N. tą wodą
Msc. tej wodzie
W. ta wodo!