środa, 31 lipca 2013

Wątpliwe dni tygodnia

Zwrócono się do mnie z pytaniem, która forma jest poprawna – w środę czy we środę. I w środę, i we środę, aczkolwiek drugi wariant jest znacznie rzadziej używany. Problem, który dzisiaj poruszamy dotyczy wyrażeń przyimkowych z przyimkiem w/we.

Najogólniej rzecz ujmując, we stosujemy, kiedy mamy grupę spółgłoskową rozpoczynającą się od w oraz f, po których następuje inna spółgłoska oraz gdy łączymy te przyimki z wyrazami zaczynającymi się od dwóch innych spółgłosek, np. we wtorek, we Francji, we Wrocławiu. Zatem we użyjemy, gdy wyraz trudniej jest wymówić i chcemy sobie pomóc.

Często jednak w tej regule mamy oboczności, a więc możemy stosować we i w jednocześnie, czego dobrym przykładem są, rozpoczynające mój wywód, formy w środę oraz we środę. Fakt, że zwrotu we środę używamy rzadziej niewątpliwie ma związek z tym, że wyrażenie w środę jest łatwiejsze w wyartykułowaniu. Możemy również powiedzieć w czwartek i we czwartek, ale już tylko w poniedziałek, w piątek, w sobotę i w niedzielę oraz tylko we wtorek.

Czyli podsumowując, w obligatoryjnie stawiamy przed poniedziałkiem, piątkiem, sobotą i niedzielą, we użyjemy obowiązkowo przed wtorkiem, a przed środą i czwartkiem zastosujemy w lub we – wedle uznania. Więcej o przyimkach w/we rozprawia prof. Mirosław Bańko w Małym słowniku wyrazów kłopotliwych

piątek, 26 lipca 2013

O używaniu wyrażenia „wszem i wobec”

Czy wiedzą Państwo, że używanie zwrotu wszem i wobec jest niepoprawne? Oddaję ukłony (Chapeau bas!) przed tymi, którzy wiedzą i stosują poprawną formę bez spójnika, czyli wszem wobec. Całą resztę zachęcam do krótkiej lektury.

Wszem wobec jest utartym związkiem dawnego w staropolszczyźnie wyrażenia wszem wobec i każdemu z osobna i znaczy do wiadomości wszystkich, wszystkim zebranym, dlatego jego oboczna forma jest po prostu zwyczajnie niepoprawna, a status formy dopuszczalnej ma tylko zwrot bez spójnika.

Na dobrą sprawę nie wiadomo, skąd wzięło się połączenie spójnikowe. Prof. Jan Miodek z Uniwersytetu Wrocławskiego doszukuje się w tym analogii do częstych połączeń, jak tu i teraz czy ład i porządek. Coś w tym może być, ale nie zmienia to faktu, że tylko wszem wobec to forma poprawna, o czym wszem wobec informuję. 

wtorek, 23 lipca 2013

Przynajmniej i bynajmniej

Przynajmniej i bynajmniej to dość powszechnie używane wyrazy. Niestety, błędnie są utożsamiane ze sobą, co oznacza, że traktujemy je synonimicznie, a to z kolei jest bardzo poważnym uchybieniem językowym! O tym, by używać wyrazów o znanym nam znaczeniu, pisałem niedawno (przypomnij sobie artykuł).

Bynajmniej to kolejny przykład słowa, którego używamy w złym znaczeniu. Zgodnie z definicją słownikową wyraz ten może być partykułą wzmacniającą przeczenie  zawarte w wypowiedzi lub wykrzyknikiem będącym przeczącą odpowiedzią na pytanie. Zatem najprościej, to synonim słowa wcale. Przykłady: (1) Nie uważam bynajmniej, że nie sprostasz temu wyzwaniu. (2) Ty go lubisz? – Bynajmniej!

Przynajmniej to również partykuła, niemniej jednak o innej funkcji. Słownik definiuje ją jako „partykułę wyznaczającą minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś lub komunikującą, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa”. Oto przykładowe zdania: (1) Zjedz przynajmniej ziemniaki, w którym podmiot prosi o zjedzenie chociaż ziemniaków. (2) Przynajmniej mam pieniądze, gdzie podmiot sygnalizuje, że może i czegoś lub kogoś nie ma (np. żony), ale za to ma pieniądze i trudno rozstrzygnąć, co jest ważniejsze.

Jak Państwo widzą, słowa te mają całkowicie różne znaczenia. Nie wolno stosować ich zamiennie, ponieważ może dojść do zachwiania komunikacji. Wróćmy do jednego z przykładowych zdań: Zjedz przynajmniej ziemniaki – jego istotę wyjaśniliśmy wyżej, spójrzmy teraz na to zdanie ze słowem bynajmniej: Zjedz bynajmniej ziemniaki - jaki tu jest sens? Nie ma go w ogóle, więc po raz kolejny przestrzegam, aby przyswajać sobie znaczenia wyrazów przed ich zastosowaniem. Bynajmniej to nie przynajmniej.

poniedziałek, 22 lipca 2013

W każdym (bądź) razie

Na pierwszy rzut oka wyrażenie w każdym bądź razie jest poprawne, prawda? Mówi się tak na co dzień, ale to jeszcze nie powód, by uznać ten zwrot za bezbłędny. Nie powinniśmy używać tego wyrażenia w takiej postaci, choć językoznawcy dopuszczają już używania tego zwrotu w języku potocznym (ot, siła uzusu).

Skąd w ogóle wzięło się wyrażenie, o którym mowa? Prawdopodobnie w wyniku kontaminacji (połączenie dwóch lub więcej słów albo wyrażeń w jedno) wyrażenia w każdym razie z wyrażeniem bądź co bądź. Oba znaczą to samo (są synonimami), więc możemy używać ich zamiennie, ale konstrukcji w każdym bądź razie proponuję unikać. Zatem albo w każdym razie, albo bądź co bądź.

piątek, 19 lipca 2013

Zewsząd otaczające nas WITAM, czyli o problematycznym korespondowaniu

Dziś zajmiemy się newralgicznym słowem witam. Spotykamy się z nim niemal w każdej sytuacji, ale tylko w jednej może ono mieć rację bytu. Skąd i dlaczego przychodzi nam pomysł, by w korespondencji (przede wszystkim elektronicznej) swoją wypowiedź rozpocząć właśnie od tego zwrotu?

Szanowni Czytelnicy, nie ulega wątpliwości, że witać może wyłącznie gospodarz swoich gości. Rozpoczęcie więc listu (mail to również list) słowem witam jest niestosowne, bo niby z jakiej racji czujemy się gospodarzami? Co nas upoważnia, by tak się czuć? Oczywiście to dotyczy korespondencji z osobami, których za dobrze nie znamy albo nie znamy ich w ogóle. Aby zachować się elegancko, wypada zatem wyzbyć się stosowania tego zwrotu, także dlatego, że zdarza się, iż piszemy do osób, które są od nas wyżej usytuowane (np. doktorzy, profesorowie). W przeciwnym razie z większą lub mniejszą intencjonalnością możemy adresatów urazić, a przecież piszemy do nich, by zasięgnąć informacji czy opinii.

Proponuję zatem, aby słowo witam zastąpić wyrażeniami typu: Szanowna Pani, Szanowny Panie (zwłaszcza, gdy piszemy po raz pierwszy). W obu przykładach można pokusić się o dodanie tytułu naukowego, ale to sugeruję tylko w wypadkach, jeśli piszemy do doktora lub profesora. Szanowny Panie Magistrze brzmi w moim odczuciu ironicznie, choć może są ludzie tytułujący się tymże stopniem naukowym, którzy chętnie przyjmują takie wyrażenie w liście? Tytuł naukowy możemy również zastąpić przez podanie zajmowanego stanowiska, np. Szanowna Pani Dyrektor, Szanowny Panie Prezesie. Na sposób mniej oficjalny (np. Pani Doktor, Panie Prezesie) możemy sobie pozwolić, jeżeli z adresatem jesteśmy w większym stopniu zaznajomieni. Jeśli piszemy list do instytucji równie subtelnie jest rozpocząć od wyrażenia Szanowni Państwo. Co ciekawe, zakończenie listów nie sprawia już nam problemu, ażeby dostojnie zakończyć swoją wiadomość. Tam nierzadkie jest użycie wyrażeń: Z wyrazami szacunku czy Z poważaniem. Ja osobiście wolę to pierwsze.

Korespondencja prywatna (np. z przyjaciółmi) rządzi się własnymi prawami, ma mniej wytycznych, które należy przestrzegać. O tym jednak nie będę się rozwodzić, bowiem ten typ epistolografii całkowicie umarł śmiercią naturalną lub co najwyżej jest już w stanie agonalnym, czemu nie ma się co dziwić. Listy są wypierane na rzecz wspomnianych maili (tych jednak na ogół nie prowadzimy ze znajomymi) lub innych komunikatorów internetowych, a także SMS-ów i rozmów telefonicznych.

Na zakończenie - dla pogłębienia zagadnienia - polecam literaturę uzupełniającą, a jest nią wywiad z dr. Michałem Rusinkiem (byłym sekretarzem Wisławy Szymborskiej) z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który postanowił nie odpowiadać na maile rozpoczęte zwrotem Witam (rozmowa dostępna jest tutaj).